
Choć polscy siatkarze rzutem na taśmę pokonali Turcję 3:2 w meczu Ligi Narodów, to nie o samym wyniku mówi się dziś najgłośniej. W sieci zawrzało po błędzie Alaksieja Nasiewicza. "To jest czerwona kartka" — padło prosto z anteny Polsatu Sport.
Mecz z Turcją miał być dla biało-czerwonych kolejnym krokiem w budowaniu formy, ale przerodził się w niesamowicie nerwową batalię. Podopieczni Nikoli Grbicia musieli drżeć o wynik do ostatniej piłki tie-breaka. Jednak to, co wydarzyło się w trakcie gry, było zaskakujące. Zwłaszcza biorąc pod uwagę ten poziom.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W samym centrum kontrowersji znaleźli się rozgrywający Marcin Komenda oraz atakujący Alaksiej Nasiewicz. Podczas jednej z akcji doszło do kuriozalnego błędu komunikacyjnego — obaj siatkarze ruszyli do tej samej piłki. Obaj niemal jednocześnie próbowali ją "wystawić", co drastycznie obniżyło jakość zagrania i zepsuło polski atak.
Reakcja Komendy była błyskawiczna i niezwykle ostra. Polski rozgrywający jeszcze w trakcie trwania akcji nie wytrzymał — zaczął żywiołowo gestykulować i podnosić głos w kierunku Nasiewicza, nie kryjąc ogromnych pretensji do kolegi z drużyny.
Kamery Polsatu Sport dokładnie uchwyciły ten moment. "To jest czerwona kartka" — powiedział Wojciech Drzyzga. Telewizyjny ekspert miał na myśli złe zagranie Nasiewicza, który nie powinien był wchodzić w paradę rozgrywającemu.
Nagranie z incydentu błyskawicznie stało się hitem internetu. Jakub Balcerzak udostępnił wideo w serii "Out Of Context", co wywołało lawinę komentarzy. W mediach społecznościowych zawrzało. Fani siatkówki są podzieleni w ocenie zachowania rozgrywającego.
Choć Polska ostatecznie wygrała 3:2, incydent z Gliwic zostawia spory niesmak. Nikola Grbić testuje wielu zawodników, ale z pewnością wolałby, aby w meczach o większą stawkę jego podopiecznym nie przydarzały się tak proste błędy.