RAK
    To będzie pierwsza decyzja nowego menedżera Włókniarza? To byłby hit!

    To będzie pierwsza decyzja nowego menedżera Włókniarza? To byłby hit!

    3681 odsłon
    To będzie pierwsza decyzja nowego menedżera Włókniarza? To byłby hit!

    Wciąż nie wiadomo, kto będzie nowym menedżerem Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Niebawem klub spod Jasnej Góry powinien ogłosić nazwisko następcy Mariusza Staszewskiego, z którym oficjalnie rozstano się we czwartkowe popołudnie. Ktokolwiek nim nie zostanie, może chcieć podjąć decyzję, która do tej pory nie była brana pod uwagę przy Olsztyńskiej.

    Mowa o wzmocnieniu drużyny zawodnikiem z zewnątrz. Gdy szkoleniowcem "Lwów" był Staszewski, ten twardo stał przy tym, by bazować na obecnej kadrze. Pod jego wodzą nie było szans na szukanie kogoś, kto mógłby dołączyć do zespołu.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    — Robimy, co możemy. Wszyscy nasi seniorzy mają średnie w okolicy 1,500 pkt/bieg, trochę wyróżnia się Lidsey. Gdzieś tam słyszę od różnych osób o Zagarze, ale za kogo ja mam go wpuścić i jaką mam gwarancję, że będzie poprawa? Polskiego zawodnika na pozycję U24 obecnie "ze świecą szukać", także jak robić zmiany, to na lepsze. Nie widzę sensu robić tego dla sztuki albo żeby gdzieś tam mniej gadano — mówił kilka tygodni temu były już menedżer Włókniarza.

    Staszewskiego w Częstochowie jednak już nie ma, więc teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, aby nowy menedżer postanowił poszukać kogoś, kto wymusiłby na obecnych zawodnikach skuteczniejszą jazdę. To był nawet jeden z nielicznych zarzutów pod adresem 51-latka. Niektórzy wypominali mu, że do wzięcia byli wspomniany Zagar czy Nicolai Klindt.

    Chcieć to jedno, ale...

    Sęk w tym, że ani jednego, ani drugiego nie ma już do wzięcia i teraz naprawdę ciężko znaleźć kogoś, kto z powodzeniem ścigałby się w PGE Ekstralidze. Nowy menedżer Włókniarza musiałby wyczarować kogoś pokroju Benjamina Cooka, który przebojem wdarł się do Fogo Unii Leszno jako nikomu nieznany szerzej zawodnik.

    Jest jeszcze opcja zakontraktowania... Nickiego Pedersena. Duńczyk właśnie zadeklarował, że czeka na oferty z Polski, aczkolwiek bardziej w kontekście przyszłego sezonu. Co ciekawe, 49-latek właśnie pod Jasną Górą pojechał swój najlepszy indywidualnie sezon w PGE Ekstralidze. To było w 2008 roku, kiedy wyśrubował rekordową średnią 2,775.

    Obecnie najmocniej łączony z przenosinami do "Lwów" jest Tomasz Bajerski, który ten sezon zaczynał w roli menedżera Magnus Moonfin Ostrów Wielkopolski. Tam po kiepskim początku rozgrywek Metalkas 2. Ekstraligi postanowił sprowadzić Jonasa Seiferta-Salka, który obecnie jest dziesiątym najskuteczniejszym zawodnikiem zmagań ze średnią biegową 2,054. Powtórzyć taki manewr, ale na poziomie PGE Ekstraligi byłoby majstersztykiem.

    Innym problemem obok ograniczonego potencjału ludzkiego dostępnego na żużlowym rynku, są finanse. W kasie Włókniarza wcale się nie przelewa i pytanie, czy klub byłby skory sięgnąć głębiej do kieszeni po zawodnika, który wcale nie gwarantuje uniknięcia degradacji. Wielu uznałoby to za niepotrzebny wydatek i akt rozpaczy, inni za chwytanie się ostatniej deski ratunku.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era