
Premier Izraela, Benjamin Netanjahu, przyznał, że podczas MŚ 2026 kibicuje reprezentacji Argentyny. I wyjawił dlaczego.
Argentyna jest już w ćwierćfinale MŚ 2026, w którym zmierzy się ze Szwajcarią. Zwycięzca tego starcia zagra w półfinale z Anglią lub Norwegią.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W rozmowie w podcaście Mojo Netanjahu wyjaśnił, że jego sympatię do Albicelestes wywołuje przede wszystkim przyjaźń z prezydentem Argentyny, Javierem Mileiem, a także podziw dla Lionela Messiego.
- Kibicuję Argentynie, wiesz dlaczego? Mają prezydenta który... jest gwiazdą, sueprgwiazdą. Zrobił niebywałe rzeczy dla ich ekonomii poprzez swoje wolnorynkowe zmiany. Milei to wielki przyjaciel Izraela, a Argentyna ma bardzo dobry zespół. Mają też szczęście, że mogą liczyć na tak doświadczonego zawodnika [Lionel Messi], który potrafi zdobywać bramki — powiedział premier Izraela, który jest oskarżany o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości (Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania w listopadzie 2024 r.).
Jak się okazuje, Netanjahu spotkał się z Messim. Stało się to w 2015 r., gdy Barcelona przyjechała do Izraela na mecz towarzyski. - Zabraliśmy go na stadion i zaprosiliśmy dzieci chore na raka. Messi przyszedł... to wspaniały człowiek. Przyprowadziliśmy chłopca chorego na raka, który chciał spotkać MessiegoMessi delikatnie podał mu piłkę, a chłopiec uśmiechnął się pierwszy raz od wielu godzin. Niestety, nie przeżył długo po tym spotkaniu — wspominał Netanjahu.
Premier Izraela zdradził także, że w młodości sam grał w piłkę nożną w Stanach Zjednoczonych. Żartobliwie zauważył, że w tamtych czasach łatwo było dostać się do szkolnej drużyny, bo sport ten nie był jeszcze popularny w USA. Później, już jako premier, wziął udział w meczu towarzyskim między arabskimi a żydowskimi dziećmi. „Udało mi się minąć chłopca i oddać strzał na bramkę, ale poczułem ból w ścięgnie Achillesa” — wspominał.