
Kapitalna noc z mistrzostwami świata. Po wielkiej klęsce z mundialem pożegnała się Brazylia. Gwiazdor ogłosił już zakończenie kariery.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dla Brazylii to najgorszy wynik na mundialu od 1990 r. Echa porażki są dotkliwe dla kibiców Canarinhos. Zakończenie kariery w reprezentacji ogłosił już Neymar, a niewykluczone, że pójdą za nim kolejni doświadczeni gracze. Misję kontynuować chce 67-letni Carlo Ancelotti.
Triumf wywołał oczywiście zbiorową radość w Norwegii. Na ulicach Oslo, w ogródkach restauracyjnych, strefach kibica i lokalach gastronomicznych 600-tysięcznej stolicy, według policji mecz mogło oglądać nawet 180 tys. fanów.
Spotkanie Anglii z Meksykiem rozpoczęło się z opóźnieniem, ale po pierwszym gwizdku kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Anglicy, grając w osłabieniu przez niemal 50 minut, zdołali wygrać 3:2.
Dzięki temu zwycięstwu Synowie Albionu awansowali do ćwierćfinału, gdzie czeka ich konfrontacja właśnie z Norwegią. Starcie zapowiada się jako pojedynek dwóch gwiazd światowego futbolu — Harry'ego Kane'a i Erlinga Haalanda. Obaj napastnicy są w świetnej formie na tym turnieju. Anglik zdobył dotychczas sześć bramek, podczas gdy Norweg ma na swoim koncie siedem trafień.
Najbliższej nocy czeka nas wielki hit 1/8 finału Portugalia - Hiszpania (poniedziałek, godz. 21.00) oraz spotkanie jedynych gospodarzy, którzy pozostali w grze, czyli Amerykanów z Belgią (wtorek, godz. 2.00).