
W najnowszym wywiadzie Emma Raducanu otwarcie przyznała, że nie będzie w nieskończoność ciągnąć tenisowej kariery. Wyjawiła szczerze, że czasem wolałaby nie triumfować w US Open w 2021 r., by nie musieć spełniać niczyich oczekiwań i nie stać się łakomym kąskiem dla tych, którzy próbowali ją oszukać. Zdradziła, kiedy nie będzie już grać w tenisa.
W rozmowie z "Grazią" Emma Raducanu nie ukrywała, że za 10 lat raczej nie będzie już grała w tenisa, a będzie się cieszyć z perspektywy innej kariery, która będzie dla niej równie emocjonująca. Dla Brytyjki tenis to tylko jeden rozdział, który kiedyś się skończy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Za 10 lat prawdopodobnie przejdę na emeryturę i mam nadzieję, że będę dumna z mojej kariery tenisowej, ale jednocześnie będę bardzo podekscytowana perspektywą innej kariery. Nie mogę się doczekać, by rozpocząć kolejny rozdział, i myślę, że moje życie tak naprawdę zaczyna się po trzydziestce, co jest ekscytujące, mimo że do tego czasu będę mieć już za sobą całą karierę tenisową" — nie kryła 23-latka w rozmowie z "Grazią".
Raducanu we wcześniejszych wypowiedziach nieraz dawała odczuć, że jest już zmęczona grą w tenisa oraz presją i oczekiwaniami, które się z nią wiążą. Zdaje sobie sprawę z tego, że musi osiągnąć ambitne cele, by zapewnić sobie stabilność finansową, ale też chce budować karierę powoli. Czasem myśli, że sukces w US Open w 2021 r. jej w tym przeszkodził.
"Czasami myślę sobie, że wolałabym nigdy nie wygrać US Open. Myślę sobie: »Wolałabym, żeby to się nie wydarzyło«. Ale potem myślę sobie: to uczucie trzymania tego trofeum i wolność, jaką miałam, grając w tym turnieju, nie chcę zamienić na nic innego. Ale trasa i wszystko, co się z nią wiąże, to nie jest zbyt miła, pełna zaufania i bezpieczna przestrzeń" — zaznaczyła tenisistka, która nie kryje, że wielu traktowało ją jak skarbonkę, a nieraz dała się oszukać, przez co teraz dba o swoje małe grono znajomych.