
Rosjanie już triumfują i uważają, że ich powrót na międzynarodową piłkarską arenę też jest kwestią czasu. Wskazują nawet zespoły, które będą chciały z nimi rywalizować. Tymczasem przełom i przywrócenie Rosjan przez federację siatkarską może zapoczątkować gigantyczny bojkot.
Przywrócenie rosyjskiej reprezentacji do rankingu FIVB i umożliwienie im występu w nadchodzących siatkarskich mistrzostwach świata sprawiło, że Rosjanie mocno się rozochocili i coraz głośniej mówią o powrocie piłkarskiej kadry na międzynarodową arenę.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Serwis Sport24.ru pokusił się nawet o analizę, którzy rywale przyjęliby Sborną i rozegrali z nią oficjalne spotkania np. w Lidze Narodów, czy eliminacjach mistrzostw Europy.
Ich liczba pozostaje ograniczona, ale zdaniem rosyjskich dziennikarzy chętne na organizację spotkań będą Turcja, Serbia, Kazachstan i Bułgaria.
Siatkarskie środowisko storpedowała informacja o umożliwieniu występu Rosjanom w siatkarskim mundialu, który odbędzie się w naszym kraju. Prezes PZPS Sebastian Świderski przyznaje wprost, że nie pozwoli na start rosyjskiej kadry, nawet gdyby ceną było odebranie nam organizacji turnieju.
— Nie widzę możliwości, by w ramach mistrzostw świata odbyło się chociażby spotkanie Rosja — Ukraina. Kto zapewni środki bezpieczeństwa i poniesie odpowiedzialność, jeśli — nie daj Boże — coś się stanie? Czy ludzie, którzy podjęli decyzję o dopuszczeniu Rosjan wezmą tę odpowiedzialność na siebie? Bo ja na pewno nie zamierzam — grzmi Świderski w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.