
Aż trzech piłkarzy prowadzi w klasyfikacji strzelców mundialu 2026 z identyczną liczbą bramek. Ale walki nie odpuszcza też Harry Kane. Gra toczy się jednak również o coś więcej.
W nocy z niedzieli na poniedziałek do siatki trafiło dwóch piłkarzy, którzy walczą o koronę króla strzelców. Dublet ustrzelił Erling Haaland, a jedno trafienie z rzutu karnego zaliczył Harry Kane.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Na prowadzeniu w klasyfikacji, oprócz Norwega, są jeszcze Kylian Mbappe oraz Leo Messi. Wszyscy mają po siedem bramek. To pierwszy raz w historii, gdy trzech zawodników osiągnęło tak imponujący rezultat, a przecież trwa dopiero 1/8 finału rozgrywek. Na pięć ostatnich mundiali, czterokrotnie taki wynik dawałby koronę króla strzelców.
Argentyńczyk, jako jedyny, nie rozegrał jeszcze meczu 1/8 finału mistrzostw świata, więc przeciwko Egiptowi będzie miał okazję powiększyć swój dorobek. Kane traci do liderów jedną bramkę.
Oprócz rywalizacji o koronę króla strzelców mundialu trwa również walka o miano najlepszego strzelca w historii mistrzostw świata. Podczas turnieju w USA, Meksyku i Kanadzie pozycję lidera stracił Miroslav Klose. Wyprzedzili go zarówno Messi, jak i Mbappe.
Argentyńczyk zdobył o jednego gola więcej i to on prowadzi w klasyfikacji wszech czasów. Nawet jeśli utrzyma tę pozycję do końca tegorocznych zmagań, najprawdopodobniej i tak zostanie w przyszłości wyścignięty przez Francuza. Ten jest bowiem o 12 lat młodszy i będzie miał wiele okazji do gry na mundialach.