
Dzieje się na Wimbledonie. W czołowej "ósemce" zabrakło pogromczyni Igi Świątek, która poległa w trzech setach z Jasmine Paolini. Zdecydowanie większym zaskoczeniem jest jednak bolesna porażka faworyta w męskiej drabince Alexa De Minaura.
Jako pierwszy w Londynie wyłonił się skład 1/4 finału w drabince kobiet. W grze zostały już tylko trzy zawodniczki, które zajmują miejsce w czołowej "10" rankingu WTA. To Coco Gauff, która zagra z Jessicą Pegulą oraz Karolina Muchova, która zmierzy się z Naomi Osaką, pogromczynią liderki Aryny Sabalenki.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W poniedziałek do tego grona dołączyły kolejne zawodniczki z dalszych lokat. Marta Kostiuk w godzinę i 24 minuty uporała się z Ashlyn Krueger i wygrała 6:4, 6:4. Takim samym wynikiem awansowała Elise Mertens, ogrywając Czeszkę Marie Bouzkovą.
W poprzedniej rundzie o wielką sensację pokusiła się Alexandra Eala. Zawodniczka z Filipin w dwóch partiach ograła Igę Świątek, w 4. rundzie rozegrała aż trzy partie. Doprowadzenie do "decidera" było dla niej dobrą wiadomością po tym, jak pierwszego seta przegrała 4:6.
W końcówce kolejnej partii wreszcie przełamała Jasmine Paolini i domknęła partię 6:4. Ostatecznie presję lepiej wytrzymała Włoszka rozstawiona z "13" i awansowała do ćwierćfinału. W nim powalczy ze wspomnianą wcześniej Ukrainką Kostiuk
O prawdziwej niespodziance mówić można w przypadku czesko-amerykańskiego pojedynku. Linda Noskova nie była faworytką, ale wystarczyły jej dwie partie, by wyrzucić Madison Keys wynikiem 6:4, 7:6(2). W ćwierćfinale powalczy z Belgijką Mertens.
Największym zaskoczeniem jest jednak odpadnięcie australijskiej gwiazdy z męskiej drabinki singli. Alex De Minaur był wielkim faworytem starcia z 10. w rankingu ATP Flavio Cobollim, i to pomimo faktu, że Włoch dopiero co zagrał w finale Roland Garros. Na trawie nie szło mu jednak aż tak dobrze.
Australijczyk jak dotąd aż siedmiokrotnie docierał do ćwierćfinałów wielkoszlemowych turniejów. Ani razu nie przeszedł jednak dalej. Wydawało się, że jest na to szansa w Londynie. Wcześniej stracił tylko jedną partię, ale w meczu z Włochem był w stanie tylko raz doprowadzić do tie-breaka.
Wcześniej przegrał 5:7, a w rywalizacji do 7 punktów zdobył tylko cztery oczka i szansa na sukces prowadziła tylko przez pięciosetówkę. O niej nie było tego dnia mowy. Cobolli wygrał trzecią partię 6:3 i jest już w ćwierćfinale Wimbledonu i czeka na swojego rywala.
Czekamy jeszcze na wyniki ciekawych meczów Grigor Dimitrow — Arthur Fery, Taylor Fritz — Aleksandr Bublik i Jiri Lehecka — Alexander Zverev.
Wyniki poniedziałkowych meczów:
Wyniki w drabince mężczyzn: