
Dziesięć bramek, zwroty akcji i sceny rodem z parkietów NBA. "To absurd, że bramki w tej zabawie liczą się w klasyfikacji strzelców." — pisze na portalu X Żelisław Żyżyński z Canal+ komentując starcie Francji z Anglią (4:6). A to dopiero początek, bo takiego meczu, w dodatku o taką stawkę, nie widzieliśmy.
"Takie mecze widziałem tylko grając w PlayStation na obozach piłkarskich. Kapitalne spotkanie pod zrobienie statystyk" — napisał na portalu X były piłkarz Łukasz Gikiewicz.
"Mecz turnieju. Trochę taki amerykański. Jakbyśmy z murawy przenieśli się na parkiet NBA. Festiwal strzelecki. Walka o powrót Francuzów. Widowisko. Każdy może zakończyć turniej z podniesioną głową. Droga UEFA. Przywróćcie mecze o 3. miejsce na EURO" — apeluje Mateusz Ligęza z Radia ZET.
"Taka piłka ma sporo uroku. Jakoś gole i otwarte strzelaniny ogląda się ostatecznie z szerokim uśmiechem 10 goli to sympatyczny wynik" — uważa Maciej Turski z Kanału Sportowego.
"Super się ten iście amerykański show ogląda, ale to absurd, że bramki w tej zabawie liczą się w klasyfikacji strzelców. Niby wszystko się zgadza, ale ktoś musi wpakować bramkę w finale MŚ, a ktoś w meczu, gdzie defensywy nie istnieją" — dodaje Żelisław Żyżyński z Canal+ Sport.
"Anglia wreszcie doścignęła Polskę. Ma tyle samo medali mundiali" — dodaje Rafał Stec.
"To właśnie dzięki takiemu show bilety na mundial kosztują bimbaliony monet" — podkreśla Michał Zachodny z TVP Sport.
"Nie mogę się zdecydować, czy to jest argument za skasowaniem meczów o trzecie miejsce, czy za ich rozgrywaniem do końca świata. Fantastycznie się bawię, ale to przecież nie ma nic wspólnego z realnością obu tych drużyn" — zauważa Michał Okoński.
"Sztuka przegrywać do przerwy 0:4, a i tak można cię nazwać frajerem, że tego nie wygrałeś" — podsumowuje dosadnie Filip Modrzejewski.
"Nie pamiętam bardziej happy football meczu" — dodawał Przemysław Kasiura.
"Uratowali się Anglicy, ale jeśli nie wykorzystają dziejowej szansy na zatrudnienie Guardioli, to będą strasznymi frajerami. Francja ocaliła honor. Świetny mecz, który potwierdził sens spotkań o 3 miejsce" — napisał na portalu X Szymon Ratajczak.