
Reprezentacja Polski była o krok od awansu do turnieju finałowego Ligi Narodów 2026. Biało-Czerwone prowadziły z Japonią już 2:0 w setach, ale ostatecznie przegrały 2:3. — Sam fakt, że dotarliśmy do takiego meczu, wiele znaczy — mówił po spotkaniu trener Polek, Stefano Lavarini.
To było bardzo dramatyczne spotkanie, którego losy zmieniały się, jak w kalejdoskopie. Już sam wynik: 25:20, 25:14, 19:25, 21:25, 13:15 mówi wiele. Fakt, że decydujący punkt gospodynie zdobyły asem serwisowym po taśmie, mówi jeszcze więcej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po zakończeniu spotkania głos zabrał trener Stefano Lavarini. Selekcjoner Polek nie ukrywał rozczarowania wynikiem, ale jednocześnie podkreślił, że jego zespół zrobił duży postęp podczas całych rozgrywek.
— Jestem dumny. Na pewno urośliśmy podczas tej rywalizacji. Sam fakt, że dotarliśmy do takiego meczu, wiele znaczy. Jeśli chcemy wyciągnąć lekcję, to nie ma lepszej możliwości niż taka porażka z Japonią — powiedział Lavarini.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że spotkanie rozegrane przed gorącą, japońską publicznością było dla jego zawodniczek niezwykle cennym doświadczeniem.
— To właśnie takie mecze, rozgrywane w takiej atmosferze, robią różnicę i przygotowują do walki o finały. Dla części zawodniczek to ważne doświadczenie, choć niektóre muszą jeszcze bardziej skupić się na swojej grze. Mimo wszystko przede wszystkim jestem dumny z zespołu — podkreślił.
Lavarini zaznaczył również, że mimo bolesnej porażki reprezentacja wyniosła z tegorocznej edycji Ligi Narodów wiele cennych wniosków.
— Po dwunastu meczach wiele zrozumieliśmy, szczególnie w kwestiach, nad którymi musimy jeszcze pracować. Mamy dobre podejście. To była bardzo wymagająca rywalizacja. Znamy nasze problemy, ale w każdym meczu wychodziliśmy na boisko, walczyliśmy i staraliśmy się być lepszym zespołem z meczu na mecz. To jest droga, którą jestem w stanie zaakceptować — podsumował włoski szkoleniowiec.
Porażka z Japonią oznacza, że to gospodynie wywalczyły ostatni bilet do turnieju finałowego Ligi Narodów 2026. Polki zakończyły fazę zasadniczą tuż za czołową ósemką, mimo że przez dwa pierwsze sety były o krok od efektownego zwycięstwa i awansu.