RAK
    Tak Robert Lewandowski przywitał się z Chicago Fire. Lawina reakcji

    Tak Robert Lewandowski przywitał się z Chicago Fire. Lawina reakcji

    3654 odsłon
    Tak Robert Lewandowski przywitał się z Chicago Fire. Lawina reakcji

    Robert Lewandowski odbył pierwszy trening w Chicago Fire, a także wziął udział w konferencji prasowej. "Cześć, Chicago! Do dzieła!" — napisał później na Instagramie.

    Pod koniec czerwca wyjaśniła się przyszłość Roberta Lewandowskiego. Polak zdecydował się na podpisanie kontraktu z Chicago Fire. W poniedziałek "Lewy" udał się w podróż do USA, a następnego dnia stawił się na pierwszym klubowym treningu. O tym, jak potraktowali go nowi koledzy, pisaliśmy tutaj.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Po treningu Robert Lewandowski wziął udział w konferencji prasowej. Zanim zaczął odpowiadać na pytania dziennikarzy, pozował do zdjęć z koszulką Chicago Fire. Nie zabrakło też fotografii z trenerem Greggiem Berhalterem.

    • Oto pierwsze słowa Lewandowskiego w Chicago Fire. Szybko zaczął mówić o kadrze

    — Na pewno jestem bardzo zadowolony z gry dla Fire i z nowego etapu. Mam nadzieję, że będę mógł cieszyć się trofeami z Fire. Ten klub ma przed sobą wielką przyszłość. Będę chciał mu pomóc — mówił "Lewy".

    Taki wpis Robert Lewandowski zamieścił w sieci po pierwszym treningu w Chicago

    Na profilu piłkarza na Instagramie pojawiły się zdjęcia z pierwszego treningu w barwach nowego klubu. "Hi, Chicago! Let’s do this! (z ang. Cześć, Chicago! Do dzieła!)" — napisał na portalu społecznościowym Robert Lewandowski.

    • Robert Lewandowski już w USA, a Anna szaleje na koncercie Bad Bunny'ego w Polsce

    "Jesteśmy gotowi" — zareagował nowy klub Polaka. "Witaj w Chicago. Nie mogę się doczekać, żeby cię zobaczyć", "Król strzelców wkrótce", "Powodzenia, mistrzu" — czytamy pod postem. Nie zabrakło oczywiście komentarzy, w których internauci pisali, że już za nim tęsknią i że powinien wrócić do Barcelony.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?