RAK
    Tak podsumował Didiera Deschampsa po półfinale MŚ 2026

    Tak podsumował Didiera Deschampsa po półfinale MŚ 2026

    2158 odsłon
    Tak podsumował Didiera Deschampsa po półfinale MŚ 2026

    — Mam wrażenie, że to jest takie typowo polskie myślenie — ucina Piotr Świerczewski, gdy pytamy o ocenę pracy odchodzącego z francuskiej kadry po mundialu Didiera Deschampsa. Czy "złota generacja" francuskiej piłki wykorzystała w pełni swe możliwości? Były kadrowicz stawia sprawę jasno.

    Stawiano ich w roli faworyta do tytułu mistrza świata, a tymczasem musieli przełknąć gorzką pigułkę w półfinale. Reprezentanci Francji polegli 0:2 z Hiszpanią i tym samym nie powtórzą wyników z dwóch ostatnich turniejów, gdy docierali do decydującego starcia o złoto. Nad Sekwaną wyczuwalny jest ogromny zawód, zwłaszcza ze sposobu gry Trójkolorowych, którzy na tle Hiszpanii byli bezradni.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    "Hiszpanie mają kompletną drużynę"

    — Kibicowałem bardzo Francji i chciałbym, żeby wygrała mistrzostwo świata. W moim przekonaniu ten mecz półfinałowy był jak finał tego turnieju — zauważa w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet były reprezentant Polski Piotr Świerczewski, który ma na swoim koncie występy we francuskiej Ligue 1.

    — Spotkały się dwie najlepsze drużyny, ale trzeba przyznać, że lepsza była Hiszpania. Zagrali lepiej, jako drużyna. Francuzi może mają Olise, Mbappe czy Dembele, to są gwiazdy światowej piłki. Natomiast Hiszpanie mają kompletną drużynę począwszy od bramkarza, obrońców, pomocników aż po napastników. A dodatkowo rezerwowi wchodzą i za każdym razem wnoszą coś do gry i taktyki, która wykreuje się w czasie spotkania. Hiszpanie zagrali niesamowicie i wygrali zasłużenie.

    Francuscy kibice ostrzyli sobie zęby na powtórzenie sukcesu z 2018 r. Brak awansu do finału, biorąc pod uwagę potencjał i generację, jakimi dysponuje francuski futbol, można odbierać w kategoriach rozczarowania.

    — Na pewno mierzyli w coś więcej i chcieli grać o złoto, ale to są mistrzostwa świata. To są najlepsi z najlepszych. Nie ma przypadków. W czwórce jest Anglia, jest Argentyna, Hiszpania i Francja — dodaje Świerczewski i zauważa, że w kluczowym momencie zawiodły największe gwiazdy.

    — Myślę, że w takich meczach decyduje dyspozycja dnia, a w moim przekonaniu Francuzi nie mieli najlepszego dnia. Mbappe słabo rozpoczął spotkanie, notował dużo strat, nie był w ogóle kreatywny. A Dembele był schowany za obrońcami. Widać było, że nie są najlepiej dysponowani. Ale to może wynikało też z tego, jak dobrze zagrała Hiszpania. Byli w stanie zneutralizować rywali i nie pozwolili rozwinąć skrzydeł Francuzom. Dlatego właśnie Hiszpania tak znakomicie utrzymywała się przy piłce, grała szybko i kombinacyjnie. W zasadzie w każdym elemencie gry byli lepsi — dodaje były zawodnik m.in. Saint-Etienne, Bastii czy Olimpique Marsylia.

    Zmiana po 14 latach we francuskiej kadrze. "Odchodzi jako wygrany"

    Po turnieju z francuską kadrą żegna się Didier Deschamps, który prowadził zespół przez ostatnich 14 lat.

    — Myślę, że odchodzi jako wygrany, z tytułem mistrza świata, wicemistrza świata i teraz być może z brązowym medalem — uważa Świerczewski.

    — Mam wrażenie, że to jest takie typowo polskie myślenie. Jakby Polacy byli w czwórce i mielibyśmy ocenić Jana Urbana, Franciszka Smudę czy innego selekcjonera, to wydaje mi się, że bylibyśmy nadzwyczaj szczęśliwi i dumni z takich osiągnięć. Myślę, że u Francuzów jest podobnie, bo jednak do samego końca byli na tych mistrzostwach świata i grali naprawdę fajny futbol — zakończył Piotr Świerczewski w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?