
"To wspaniałe, że mogę dzielić z nim szatnię" — już cieszy się Maren Haile-Selassie. Piłkarz Chicago Fire twierdzi, że Robert Lewandowski to "nie tylko nazwisko". I zdradza, czemu Polak wybrał akurat "wietrzne miasto".
Robert Lewandowski został piłkarzem Chicago Fire. Wszyscy kibice Major League Soccer już czekają na debiut polskiego napastnika. Czeka na niego również Maren Haile-Selassie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Szwajcarski skrzydłowy ma być jednym z piłkarzy, który będzie odpowiedzialny za dostarczanie piłek do Lewandowskiego. Udzielił wywiadu serwisowi Meninred97, który zajmuje się medialną obsługą chicagowskiego klubu.
"Kiedy zobaczyłem, że to się stało, ucieszyłem się, że do naszego klubu dołączył taki wielki piłkarz. To wspaniałe, że mogę dzielić z nim szatnię i uczyć się tak wiele od gracza, który osiągnął tak wiele w swojej karierze — prawdopodobnie jednego z najlepszych napastników tego pokolenia lub poprzedniego" — zaczął Haile-Selassie.
"To niesamowite, że wybrał Chicago na tym etapie swojej kariery, kiedy nie jest już najmłodszy, ale mimo to w ostatnich sezonach w Barcelonie widać było, że wciąż wnosi ważny wkład. Myślę, że mógłby też zostać w Europie, w większych klubach, a może w innych, bardziej atrakcyjnych finansowo miejscach. Jednak to, że wybrał Chicago, pokazuje, co klub, miasto i całe otoczenie mogą zaoferować piłkarzowi" — dodał.