
Mariusz Wach już 24 lipca zmierzy się z Tysonem Furym na stadionie Max Muay Thai w Pattayi w Tajlandii. Polak nie zamierza ułatwiać Fury'emu sprawy przed starciem z Anthonym Joshuą, zaznaczając, że da z siebie wszystko. "Tyson to wielki wojownik" — zaczął Wach o brytyjskim bokserze.
"Ostatnio przegrałem kilka walk, ale zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby nie doszło do starcia Tysona Fury'ego z Anthonym Joshuą. Wyobrażam sobie, że to będzie najtrudniejsza walka w mojej karierze" — powiedział Mariusz Wach w rozmowie z talksport.com, w której zaznaczył, że każde swoje starcie traktuje bardzo poważnie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Nie kryje, że to, że został wybrany przez Fury'ego, mu schlebia, a tak mówi o 37-latku. "Tyson jest bardzo dobrym zawodnikiem, dla mnie należy do czołowej trójki zawodników na świecie. Tyson to wielki wojownik ma bardzo dobre nogi, dobrą równowagę, jest dynamiczny, szybki i bardzo silny" — powiedział 46-latek we wspomnianej rozmowie.
"Nie boję się Tysona, nie boję się upału i wilgoci" — dodał Polak, który przegrał siedem z ostatnich 10 walk. Uważa też jednak, że Fury stracił koncentrację i zamierza to wykorzystać w ich starciu.
Choć Mariusz Wach zapowiada, że nie ułatwi zadania Tysonowi Fury'emu, to eksperci mówią jasno, że nie ma on raczej żadnych szans na wygranie z 37-latkiem. "Prawdę mówiąc, nie ma żadnych szans na wygraną. Trzeba sobie to uczciwie powiedzieć" — powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty Maciej Miszkiń.