
Po zakończeniu półfinału MŚ, w którym Argentyna wywalczyła drugi z rzędu finał piłkarskich mistrzostw świata, wszystkie oczy zwrócone były na Leo Messiego. Gdy sędzia spotkania zagwizdał po raz ostatni, kapitan Albicelestes uklęknął na murawie i kilkakrotnie zacisnął pięści w geście zwycięstwa. Natychmiast ruszyli do niego koledzy z zespołu.
Anglia objęła prowadzenie w 55. minucie po golu Anthony'ego Gordona. Później jednak drużyna Thomasa Tuchela cofnęła się do obrony i za wszelką cenę starała się utrzymać przewagę. To jej się nie udało. W 85. minucie Enzo Fernandez wyrównał na 1:1, a w 92. minucie Lautaro Martinez strzelił zwycięskiego gola. Przy obu trafieniach asystował Messi.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Synowie Albionu w ostatnich minutach próbowali jeszcze odwrócić losy rywalizacji i rozpaczliwie szukali bramki na 2:2. Obrońcy mistrzowskiego tytułu nie pozwolili już jednak wydrzeć sobie awansu do wielkiego finału.
Gdy arbiter zagwizdał po raz ostatni, kamery natychmiast skierowały się na Messiego. Kapitan Argentyńczyków uklęknął na murawie i kilkukrotnie zacisnął pięści w geście triumfu. Po chwili ruszyli do niego koledzy z zespołu.
Krótko po tym 39-latek głośno wykrzyczał "vamos" i cieszył się, wypatrując bliskich na trybunach. Następnie podziękował za grę rywalom, w tym kapitanowi Anglików, Harry'emu Kane'owi, i wspólnie z kolegami z reprezentacji oraz liczną grupą argentyńskich kibiców zasiadających na trybunach rozpoczął świętowanie.
Świętowanie trwało kilkadziesiąt minut, a piłkarze Lionela Scaloniego długo nie opuszczali murawy, ciesząc się z drugiego z rzędu finału mundialu.