
— Wiem co nieco o piłce nożnej. Widziałem Leo Messiego — przemówił prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przed finałem MŚ 2026. Zachwalał umiejętności Argentyńczyka, mówiąc o tym, co ten zrobił w półfinale z Anglią, nazywając go "świetnym gościem".
W trakcie spotkania z Giannim Infantino w Białym Domu tuż przed finałem mistrzostw świata Donald Trump wypowiedział się na temat ostatnich spotkań w półfinałach mundialu. Zachwycał się tym, co zrobili Argentyńczycy, jednocześnie dziwiąc się taktyce Anglików. Wspomniał między innymi o Harrym Kanie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Macie świetnego zawodnika w reprezentacji Anglii, grałem z nim w golfa. Harry był fantastyczny. Myślę, że popełnili błąd, każąc mu grać w obronie. Wyszli na prowadzenie, wzięli swojego najlepszego zawodnika i kazali mu grać w obronie. Musisz być odrobinę ofensywny, prawda? Co ja wiem o trenowaniu. Ale to było trochę niecodzienne — powiedział Donald Trump.
Jednocześnie Trump docenił kunszt Leo Messiego, który odegrał kluczową rolę w zwycięstwie jego drużyny 2:1.
— Widziałem podanie Messiego. Nie znając się tak dobrze, jak niektórzy w tej sali, znam się na sporcie, wiem co nieco o piłce nożnej. Ale widziałem Messiego, był dobrze kryty, prawda? I nagle, z niczego, znalazł się na prawej stronie. Rozumiecie? Miał mnóstwo czasu, podał piłkę. Powiedziałbym, że był ćwierć cala od idealnego podania. W końcówce spotkania. Jest świetnym gościem — dodał prezydent USA.
— Najlepsi na świecie zdają się robić to bez przerwy. Rodzą się z tym czymś. Ronaldo także jest jednym z nich. Poznałem go przez lata, jest świetnym gościem — stwierdził.
Na koniec Trump podsumował zamieszanie związane z zawieszeniem kary dla Folarina Baloguna. Czerwona kartka dla napastnika reprezentacji USA ostatecznie nie przyniosła mu meczu odpoczynku w spotkaniu 1/8 finału z Belgią.
— To był wspaniały turniej jak żaden inny. Pełen niezapomnianych momentów. Takich jak ten, gdy dali temu młodzieńcowi... to była czerwona kartka? Musiałem zadzwonić do Gianniego i wyrazić swoje zdanie. Powiedziałem: "Gianni, chciałbym wyrazić swoje zdanie. Wpuśćmy tego gościa do gry". Tak naprawdę nie powiedziałem tak. Powiedziałem: "chciałbym zgłosić protest". Nie miałem pojęcia, co się stanie. Ale w ten sposób było dużo lepiej, bo nie było żadnych kontrowersji. Wygrali mecz, a nasz zespół miał wszystkich swoich zawodników — zakończył.