RAK
    Tak Brytyjczycy nazwali Igę Świątek po Wimbledonie. Brutalnie

    Tak Brytyjczycy nazwali Igę Świątek po Wimbledonie. Brutalnie

    1544 odsłon
    Tak Brytyjczycy nazwali Igę Świątek po Wimbledonie. Brutalnie

    Dziennikarze "The Guardian" postanowili ocenić występy gwiazd tenisa na tegorocznym Wimbledonie i nie bali się mocnych słów. W obszernym tekście wyłonili m.in. najlepszego gracza, ale też tego, który najbardziej rozczarował. Nie zapomnieli o największej niespodziance i najlepszym dramacie.

    Dziennikarze wspomnianego medium najlepszym graczem Wimbledonu nazwali Jannika Sinnera, który zapisał piąty wielkoszlemowy tytuł w swojej karierze. "Pokazał ulepszenia serwisu, umiejętności defensywne, drop shoty i loby, a także czyste, brutalne uderzenia piłki, które definiują jego grę" — zaznaczyli Brytyjczycy, dla których "największą niespodzianką" był występ Arthura Fery'ego, a jako "najlepszy dramat" opisano starcie Jeleny Ostapenko z Laurą Siegemund.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    • Agnieszka Radwańska prosto z mostu o Idze Świątek. Słowa poszły w świat

    Tak po Wimbledonie nazwali Igę Świątek

    Maję Chwalińską wymieniono w kategorii "najgorszego szczęścia". Polka po otrzymaniu dzikiej karty od organizatorów turnieju przegrała już w pierwszej rundzie z powodu kontuzji. "Największym rozczarowaniem" turnieju nazwano z kolei Igę Świątek.

    "Dla zawodniczki kalibru Igi Świątek, byłej numer jeden i sześciokrotnej mistrzyni Wielkiego Szlema, porażka w trzeciej rundzie gdziekolwiek jest rozczarowująca. Jednak podobnie jak w przypadku porażki w czwartej rundzie French Open z Martą Kostyuk, brak ambicji i walki w drugim secie przegranej 7:6 (9), 6:2 ze znakomitą Alexandrą Ealą, był najsłabszym elementem jej występu" — nie kryją redaktorzy "The Guardian", przypominając, że Polka zajmuje obecnie 8. miejsce w rankingu WTA i 12. w wyścigu o występ w WTA Finals, stąd też powinny zapalić się jej już "dzwonki alarmowe".

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?