
Dziennikarze "The Guardian" postanowili ocenić występy gwiazd tenisa na tegorocznym Wimbledonie i nie bali się mocnych słów. W obszernym tekście wyłonili m.in. najlepszego gracza, ale też tego, który najbardziej rozczarował. Nie zapomnieli o największej niespodziance i najlepszym dramacie.
Dziennikarze wspomnianego medium najlepszym graczem Wimbledonu nazwali Jannika Sinnera, który zapisał piąty wielkoszlemowy tytuł w swojej karierze. "Pokazał ulepszenia serwisu, umiejętności defensywne, drop shoty i loby, a także czyste, brutalne uderzenia piłki, które definiują jego grę" — zaznaczyli Brytyjczycy, dla których "największą niespodzianką" był występ Arthura Fery'ego, a jako "najlepszy dramat" opisano starcie Jeleny Ostapenko z Laurą Siegemund.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Maję Chwalińską wymieniono w kategorii "najgorszego szczęścia". Polka po otrzymaniu dzikiej karty od organizatorów turnieju przegrała już w pierwszej rundzie z powodu kontuzji. "Największym rozczarowaniem" turnieju nazwano z kolei Igę Świątek.
"Dla zawodniczki kalibru Igi Świątek, byłej numer jeden i sześciokrotnej mistrzyni Wielkiego Szlema, porażka w trzeciej rundzie gdziekolwiek jest rozczarowująca. Jednak podobnie jak w przypadku porażki w czwartej rundzie French Open z Martą Kostyuk, brak ambicji i walki w drugim secie przegranej 7:6 (9), 6:2 ze znakomitą Alexandrą Ealą, był najsłabszym elementem jej występu" — nie kryją redaktorzy "The Guardian", przypominając, że Polka zajmuje obecnie 8. miejsce w rankingu WTA i 12. w wyścigu o występ w WTA Finals, stąd też powinny zapalić się jej już "dzwonki alarmowe".