
Aryna Sabalenka spotkała się ostatnio z falą krytyki i hejtu. Niektórzy internauci zarzucili jej m.in., że "bardziej zależy jej na TikToku niż na tenisie". Białorusinka nagrała swoją odpowiedź.
W sobotę odbędzie się finał Wimbledonu w singlu kobiet. O tytuł zawalczą Karolina Muchova i Linda Noskova. Aryna Sabalenka w tym roku odpadła z turnieju na etapie 1/8 finału. W nim przegrała z Naomi Osaką 2:6, 6:7(2).
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Na dziś jestem liderką światowego rankingu. Poziomem gry dzisiaj nie byłam numerem jeden. Nie chcę nawet myśleć o rankingu. Chcę się po prostu porządnie upić, zapomnieć o tenisie i spróbować wrócić do formy — mówiła Białorusinka na pomeczowej konferencji prasowej, nie kryjąc rozczarowania. — Nie mogę być z niczego zadowolona dzisiaj. Próbowałam wszystkiego, ale to nie był po prostu mój dzień — podkreślała.
Już po tym, jak Aryna Sabalenka odpadła z Wimbledonu, na TikToku opublikowała kilka filmików. "Może mniej tańczenia a więcej treningów tenisa" — zareagował jeden z internautów pod nagraniem, na którym tenisistka tańczyła ze swoim teamem. Podobnych komentarzy było więcej. Gdy później opublikowała żartobliwym filmik z narzeczonym Georgiosem Frangulisem, znów nie zabrakło złośliwości.
W końcu Sabalenka zamieściła swoją odpowiedź. "Budzę się i czytam komentarze, w których piszą, że bardziej zależy mi na TikToku niż na tenisie, że nie zasługuję na pierwsze miejsce w światowym rankingu i że muszę poprawić swoje nastawienie" — napisała na filmiku z wakacji.
"Dziękuję wam wszystkim za rady!" — dodała w opisie. Na końcu zamieściła emotikonę przedstawiającą buźkę płaczącą ze śmiechu. Tym samym dała jasno do zrozumienia, że kompletnie nie przejmuje się tego typu komentarzami.
Pod filmikiem pojawiło się mnóstwo komentarzy. "To, że jesteś najlepsza w obu kategoriach, jest niesamowite", "Hejterzy będą hejtować, królowo, nie warto ich słuchać", "Aryna, proszę, nigdy nie przestawaj publikować filmików na TikToku — wspaniale jest zobaczyć kolejną stronę twojego życia" — pisali fani Sabalenki. "Mówiliśmy więcej tenisa, mniej TikToka" — stwierdził jeden z internautów.