
Selekcjoner reprezentacji Argentyny Lionel Scaloni i napastnicy Lautaro Martinez oraz Julian Alvarez wychwalali Lionela Messiego po meczu z Egiptem. — Powiedziałem mu na boisku, że powinien płakać, bo na to zasługuje — komentował Martinez.
Reprezentacja Argentyny przegrywała już 0:2 z Egiptem, ale wygrała 3:2 i awansowała do ćwierćfinału mundialu. Kluczową rolę odegrał Lionel Messi. Co prawda zmarnował karnego, ale potem miał asystę i strzelił gola, ósmego już w tym turnieju.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po meczu selekcjoner Lionel Scaloni wychwalał genialnego piłkarza. — Rozmawiałem z chłopakami na ławce rezerwowych, z tymi, którzy widzą go [Messiego] i nie mogą uwierzyć w to, co widzą. Powiedziałem im, żeby brali go za przykład. Jest niesamowity — chwalił go.
— Po spudłowaniu rzutu karnego ciągle prosił o piłkę, biegał, próbował. Mam gęsią skórkę, nie tylko z jego powodu. Pozostali poradzili sobie z tym niesamowicie dobrze. Właśnie o to chodzi w tej grupie. To był niesamowity test, jeden z tych, które zostawiają ślad. Wytyczają drogę do naśladowania — chwalił go Scaloni.
Także koledzy z boiska komplementowali Messiego. — Widzieliśmy Leo bardzo wzruszonego, strzelił kolejnego gola. Nadal pokazuje, jak wielką jest legendą. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy się tym cieszyć — powiedział napastnik Atletico Madryt Julian Alvarez.
— Widzieć Leo biegnącego tak, jak biega, poprawiającego się z każdym dniem. Powiedziałem mu na boisku, że powinien płakać, bo na to zasługuje. Jest naszym liderem — komentował Lautaro Martinez, który asystował przy ostatnim golu Enzo Fernandeza na 3:2.
– Tego, co zrobiliśmy, nie widziałem od dawna. Osobiście nie czułem się tak od dłuższego czasu. Przegrywać 0:2 na kilka minut przed końcem, z przeciwnikiem, który nas zdominował, grał bardzo fizycznie, często odbierał nam piłkę i kontratakował. To kolejny dowód charakteru, pokory i poświęcenia tej drużyny — dodał snajper Interu Mediolan.