
Prowadzenie meczu przez Slavko Vincicia w finale mistrzostw świata wzbudziło wiele kontrowersji. Słoweniec mógł pokazać kilka żółtych kartek więcej, nie uznał gola Hiszpanów, a eksperci wprost mówią, że nie poprowadził meczu dobrze. W Argentynie patrzą na to jednak nieco inaczej.
— Nie wypaczył wyniku tego spotkania i to jest najważniejsze, ale to nie jest dobry sędzia. [...] Pozwolił na zbyt wiele zawodnikom Argentyny i oni to wykorzystali. Po prostu z nim ten mecz wygrali — powiedział w studiu Przeglądu Sportowego Onet Adam Lyczmański.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Jego największym sukcesem był prawdopodobnie nieuznany gol dla Hiszpanii, kiedy opóźnił gwizdek, pozwalając na kontynuację gry, a następnie nie uznał gola, gdy było jasne, że Merino nadepnął na stopę Otamendiego. W tej konkretnej sytuacji postąpił słusznie" — czytamy na łamach tycsports.com.
"Mógł pokazać kilka żółtych kartek w pierwszych minutach, jedną dla Maca Allistera, którą zignorował, ale ogólnie rzecz biorąc, miał rację co do wszystkich, które pokazał" — kontynuuje autor.