
Żużlowiec Tai Woffinden poinformował o zakończeniu kariery. Trzykrotny mistrz świata przekazał o tym w poruszającym wideo. Karierę Brytyjczyka wyhamował koszmarny wypadek w Krośnie, którym żyła cała Polska.
Woffinden przez 12 lat związany był z Betard Spartą Wrocław, dla której ścigał się w latach 2012-2024. Brytyjczyk dopiął swego w 2021 r., gdy zdobył upragnione i jedyne złoto Drużynowych Mistrzostw Polski z tym klubem. Później jednak wraz z wiekiem jego forma była coraz gorsza, przez co władze Sparty zdecydowały się z nim rozstać. To zapoczątkowało koszmarne dla niego domino.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Woffinden bowiem przez kolejne dwa lata borykał się z poważnymi kontuzjami, które były efektem upadków. Najpoważniejszy zaliczył kilka miesięcy po odejściu ze Sparty do Stali Rzeszów — w przedsezonowym Sparingu w Krośnie doznał obrażeń zagrażających życiu i przez ponad rok dochodził do siebie.
Przed sezonem 2026 podpisał umowę z Ostrovią Ostrów Wlkp., ale przygoda z Ostrowem od początku nie układała się po jego myśli. Po wypadku w Krośnie nie odzyskał dawnego błysku na motocyklu, a na domiar złego w maju zaliczył kolejny groźny upadek, który wykluczył go z jazdy do końca sezonu. W końcu Brytyjczyk powiedział "dość" i w sobotnie południe poinformował o zakończeniu kariery.
— Jak mam być szczery, to nie była łatwa decyzja. Przez wiele lat żużel stanowił ważną część mojego życia i ukształtował mnie jako człowieka. Łącznie zdobyłem pięć tytułów mistrza świata [indywidualnie i drużynowo], wygrywałem turnieje Grand Prix i krajowe mistrzostwa. Ważniejsze od trofeów byli jednak ludzie, przyjaźnie, miłości oraz momenty, które testowały mnie i przypominały mi, dlaczego zakochałem się w tym sporcie — przekazał w wideo Woffinden.
— To, co zaczęło się od marzenia, zamieniło się w życie, którego nie mogłem sobie wyobrazić. Miałem szczęście robić to, co naprawdę kocham i nigdy nie będę w stanie za to wystarczająco podziękować — dodał.
Woffinden sięgał po indywidualne mistrzostwo świata w sezonach 2013, 2015 oraz 2018. Był jednym z najbardziej rozpoznawalnych zawodników Ekstraligi ostatnich lat. Cieszy się również ogromną popularnością w Wielkiej Brytanii.