
Szymon Marciniak wciąż czeka na kolejną nominację podczas mistrzostw świata 2026. Polski arbiter, który cztery lata temu poprowadził finał mundialu w Katarze, na razie sędziował dwa spotkania fazy grupowej i nie otrzymał jeszcze meczu w fazie pucharowej. Możliwe, że nie jest to przypadek.
Czeka w gotowości, ale wiele nie sędziuje. Szymon Marciniak wciąż jednak ma szansę znów pokazać się na mundialu. Swoją opinię na ten temat przedstawił Rafał Rostkowski, który był gościem Janusza Basałaja w programie "Dwa Fotele" na kanale Meczyki.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jednym z tematów rozmowy była sytuacja Marciniaka i brak jego obecności w obsadach kolejnych spotkań mundialu. — To absolutnie nie ma w ogóle związku z FIFA — powiedział Rostkowski, odnosząc się do sugestii, że polski arbiter mógłby być odsunięty po kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Lionela Messiego w meczu Argentyny z Algierią.
Jego zdaniem decyzje Komisji Sędziowskiej FIFA wynikają przede wszystkim z chęci dania szansy arbitrom z różnych części świata.
— Myślę, że klucz geograficzno-polityczny, geopolityka sędziowska sprawiła, że chciał dać okazję do występu sędziom z różnych konfederacji, z różnych związków — tłumaczył Rostkowski.
Były arbiter zwrócił jednak uwagę, że taka strategia mogła sprawić, iż Marciniak zbyt długo pozostawał poza najważniejszymi spotkaniami.
— No i trochę się w tym zapędził, a Szymona być może oszczędzał na jakieś najważniejsze mecze. Mundial pokazał, że Szymon był potrzebny wcześniej, więc dwie rundy — 1/16 i 1/8 — bez takiego sędziego, jednocześnie przy tylu skandalach, pokazuje, że to był błąd — ocenił.
Marciniak podczas mundialu 2026 prowadził dotychczas dwa spotkania fazy grupowej. Sędziował mecz Argentyna — Algieria oraz Egipt — Iran. Szczególnie pierwsze starcie wzbudziło emocje, ponieważ po jednym z incydentów część kibiców uważała, że Lionel Messi powinien zostać ukarany czerwoną kartką. Decyzja Polaka została jednak zaakceptowana przez FIFA.
Rostkowski podkreślił, że brak kolejnych nominacji nie musi oznaczać problemu, a wręcz przeciwnie — może być elementem planu Pierluigiego Colliny, który odpowiada za obsadę sędziowską. — Być może oszczędzał Szymona na jakieś najważniejsze mecze — stwierdził.
Podobny scenariusz miał miejsce podczas mundialu w Katarze. Marciniak również nie prowadził wielu spotkań, ale ostatecznie otrzymał największe możliwe wyróżnienie — finał Argentyna — Francja. Na razie polski arbiter dowiedział się, że w ćwierćfinałach mistrzostw świata 2026 na pewno go zabraknie.