
Wygrana Argentyny z Anglią to najgorszy możliwy wynik dla Szymona Marciniaka, bo może oznaczać, że Polak nie poprowadzi już żadnego spotkania na mistrzostwach świata 2026. Wydaje się, że FIFA jest pod ścianą. Powodem jest to, co stało się w fazie grupowej.
W środę wieczorem Argentyna pokonała 2:1 Anglię w półfinale mistrzostw świata 2026. Tym samym ekipa Leo Messiego dołączyła do Hiszpanów i jako druga zameldowała się w finale mundialu. To oznacza fatalne wieści dla Szymona Marciniaka, bo szanse Polaka na poprowadzenie decydującego starcia znacząco spadły.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
O tym w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet opowiadał Mario van der Ende, sędzia finałów MŚ 1994 i 1998. — Zaryzykuję twierdzenie, że Marciniak nie dostanie już żadnego meczu Argentyny, bo byłyby za duże protesty, że cztery lata temu sędziował ich zwycięski finał — mówił, o czym pisaliśmy tutaj.
— Sędziował moim zdaniem znakomicie, tak dla jasności — a teraz [Marciniak] oszczędził Messiego. Będzie więc kwestionowany — dodał van der Ende. To wszystko ze względu na sytuację z fazy grupowej, gdy Marciniak nie podyktował faulu po ataku argentyńskiej gwiazdy w spotkaniu z Algierią. Wywołało to liczne oburzenie.
Potem nasz rodak zaliczył bardzo udany występ w gorącym spotkaniu Iran — Egipt w fazie grupowej. Od tamtego momentu nie poprowadził już żadnego spotkania i wydaje się, że po awansie Argentyny jego szanse na otrzymanie od FIFA finału znacząco spadły. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach.