
Pierluigi Collina stanął w obronie organizatorów mistrzostw świata, po tym jak Donald Trump nazwał jednego z sędziów "podejrzanym", po kontrowersjach związanych z czerwoną kartką dla Folarina Baloguna. Powiedział tak, że jaśniej się nie da, a jego słowa poszły w świat.
Donald Trump odegrał dużą rolę w uchylaniu zawieszania Florianowi Balogunowi, za faul na zawodniku Bośni i Hercegowiny Tariku Muharemovicu. Raphael Claus pokazał czerwoną kartkę po interwencji VAR, a później FIFA uchyliła jego decyzję i pozwoliła Amerykaninowi grać w kolejnym meczu. To nie pomogło, bo gospodarze mundiali ulegli Belgii 1:4 i pożegnali się z mundialem. A przewodniczący komitetu sędziów FIFA, Pierluigi Collina stanął w arbitra.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"To nie był faul... to było zderzenie dwóch facetów, którzy jechali z pełną prędkością i przypadkiem się ze sobą zderzyli. [...] Ten sędzia jest trochę podejrzany. Jeśli przyjrzeć się jego przeszłości, nie chcę tego mówić, bo nie lubię wywoływać kontrowersji, ale jest bardzo podejrzany" — mówił Trump, po tym, jak reprezentant jego kraju został ukarany czerwoną kartką. Na jego słowa odpowiedział Collina.
"FIFA uznaje Raphaela Clausa za jednego z czołowych sędziów zawodowych na świecie i cenionego członka Pierwszej Drużyny Mistrzostw Świata FIFA. Przez całą swoją karierę konsekwentnie wykazywał się najwyższymi standardami profesjonalizmu i uczciwości" — zaznaczył Collina w swoim oświadczeniu.
"Raphael Claus będzie sędziował na swoich drugich Mistrzostwach Świata FIFA, wcześniej był z nami w Katarze w 2022 r. Jest doświadczonym i niezwykle szanowanym sędzią, a my mamy do niego pełne zaufanie jako do godnego zaufania sędziego meczowego" — dodał w nim 66-latek.