
Szef Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) Gianni Infantino broni wprowadzenia przerw na nawodnienie podczas meczów mistrzostw świata, twierdząc, że są motywowane wyłącznie względami sportowymi, a nie komercyjnymi.
Obowiązkowe trzyminutowe przerwy — zarządzane w połowie każdej połowy meczu — od początku turnieju spotykają się z krytyką zawodników, trenerów i kibiców. Miały pomóc piłkarzom radzić sobie z wysokimi temperaturami w Ameryce Północnej, ale jednocześnie otwierają dodatkowe okna reklamowe dla nadawców.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— FIFA nie generuje dodatkowych przychodów, ponieważ wszystkie umowy handlowe zostały podpisane z dużym wyprzedzeniem. Nie jest to więc dla nas kwestia finansowa. Dla nas to czysto sportowa sprawa — mówi Infantino w oświadczeniu wydanym w środę.
Przerwy pozwalają sztabowi szkoleniowemu udzielać wskazówek taktycznych podczas meczu, co — zdaniem krytyków — zakłóca dynamikę spotkania.
— Dodatkowa pauza przerywa i zmienia charakter meczu piłkarskiego — zauważa selekcjoner reprezentacji Anglii Thomas Tuchel. — Dzielenie meczów na krótsze fragmenty odbiera grze jej fundamentalne cechy — ocenia trener Urugwaju Marcelo Bielsa.