
Reprezentacja Polski do lat 18 zdobyła mistrzostwo Europy, a polską sieć podbija jedno nagranie. W roli głównej wystąpił… Arkadiusz Wlazły. Patrząc na potężnego asa serwisowego w wykonaniu 17-latka, trudno nie odnieść wrażenia, że niedaleko pada jabłko od jabłoni.
O wielkim sukcesie młodych polskich siatkarzy we Włoszech mówi się od wczoraj. Kadra prowadzona przez Jacka Nawrockiego przeszła przez mistrzostwa Europy U-18 niczym walec, nie ponosząc żadnej porażki i ostatecznie sięgając po upragnione złoto. Jednak to nie tylko fenomenalny wynik grupowy czy finałowe zwycięstwo nad Francją elektryzują dziś fanów siatkówki.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W mediach społecznościowych prawdziwym hitem stało się krótkie nagranie z meczu Polaków, na którym Arkadiusz Wlazły potężnym serwisem tuż przy linii bocznej zdobył punkt.
Dla wielu kibiców ten obrazek to prawdziwa podróż w czasie. Sposób ułożenia ciała, dynamika i siła piłki posłanej na stronę przeciwnika od razu przywodzą na myśl zagrania, którymi przez lata raczył nas jego ojciec — legenda polskiej siatkówki i mistrz świata z 2014 roku, Mariusz Wlazły.
Arkadiusz nie kopiuje jednak ojca w stu procentach. O ile Mariusz Wlazły przez większość kariery siał popłoch na pozycji atakującego, o tyle jego syn rozwija swój talent na pozycji przyjmującego. Na co dzień młody zawodnik szlifuje swoje umiejętności w klubie Trefl Gdańsk U-17.