
Za nami 11. kolejek rundy zasadniczej PGE Ekstraligi. Teraz w rozgrywkach blisko miesięczna przerwa. W zgodnej opinii wielu takiego sezonu dawno nie było. — Na pewno karty rozdawały też kontuzje, ale taki to jest już sport.
Na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej pięć drużyn walczy o cztery miejsca w play-off, a także o pierwsze miejsce, które pozwoli wybrać rywala w półfinale.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Zdecydowanie to jeden z najciekawszych sezonów od lat — uważa Stanisław Chomski, trener kadry narodowej. — No może poza jedną drużyną, Włókniarzem Częstochowa, który przegrywa wszystko jak leci. To jest duży problem dla całej ligi. Myślę, że należy przyszłościowo się zastanowić nad tym, aby więcej takich sytuacji nie było, bo ta sytuacja nie przystoi najlepszej lidze świata — dodaje.
Sporo w układzie sił w PGE Ekstralidze zrobiły też kontuzje. — Na pewno też wpłynęły na to, co widzimy, ale to nieodzowny element speedwaya i to jest po prostu taki sport — twierdzi Chomski. — Kontuzje na pewno pokrzyżowały szyki niektórym faworytom jak na przykład Motorowi. Natomiast drużyny, które aspirowały do czwórki podniosły swój poziom. Sparta po urazach już wychodzi na prostą i jest raczej pewna czwórki. Podobnie jak Apator Toruń. Pozostałe drużyny już niekoniecznie, ale najbliżej z tej trójki jest Unia Leszno. O czwarte miejsce powalczą Motor i GKM i wszystko wskazuje, że zadecyduje o tym ostatni mecz w Grudziądzu. Myślę, że to jednak dopiero przedsmak tego, co nas czeka w play-off i play-down. Tam dopiero możemy być świadkami wielkich emocji — dodał.
W play-off na pewno nie będzie bliskiej sercu Stanisława Chomskiego Stali Gorzów. — Stal mimo wszystko nie zawiodła. Szkoda kontuzji, bo wcale nie musiała tak skończyć. Przed nią runda play-down i wszystko wskazuje, że mecz z Falubazem o uniknięcie baraży. Będą to kolejne derby w historii o gigantyczną stawkę i nie mam wątpliwości, że nakręcą koniunkturę na żużel w obu miastach — mówi Chomski.