
Potwierdziło się to, o czym światowe media mówiły niemal od samego początku mistrzostw świata 2026. W przerwie finału z udziałem Hiszpanii i Argentyny zorganizowano rozbudowany koncert w stylu Super Bowl, przez co zawodnicy obu zespołów wrócili na murawę znacznie później niż zwykle. Tym samym światowa federacja... złamała własne zasady, przedłużając przerwę do blisko 30 minut!
International Football Association Board, czyli organ odpowiedzialny za ustalanie zasad gry, stanowi, że przerwa pomiędzy pierwszą a drugą połową meczu piłki nożnej "nie powinna przekraczać 15 minut", a jej długość można zmienić wyłącznie za zgodą sędziego.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Tymczasem już przed finałem zagraniczne media informowały, że piłkarska centralna zarządzana przez Gianniego Infantino planuje ją wydłużyć. Niektóre z nich donosiły o 20 minutach, ale pojawiały się także pogłoski, że piłkarze spędzą w szatni podczas najważniejszego meczu czterolecia nawet pół godziny!
Powodem było widowisko przygotowane specjalnie na decydujący mecz turnieju. Za dobór artystów odpowiadał Chris Martin z Coldplay, a wśród zapowiadanych wcześniej gwiazd znaleźli się m.in. Shakira, Madonna, Justin Bieber oraz Burna Boy.
Eva Marie Uzcategui - FIFA / Contributor / Getty Images
Shakira i Gianni Infantino
FIFA nie mówiła wprost, że zamierza odejść od standardowych zasad. Przekonywano, że część artystyczna potrwa zaledwie 11 minut, a zbudowanie sceny, jej późniejszy demontaż i przygotowanie murawy zajmą kolejne sześć. Oznaczało to, że przerwa wydłuży się względem regulaminowych 15 minut tylko o dwie. W sobotę, w rozpisce FIFA przesłanej nadawcom telewizyjnym, pojawiła się natomiast informacja, że wszystko potrwa 18 minut i 30 sekund.
Trudno było jednak wyobrazić sobie, że w tak krótkim czasie uda się ustawić scenę, przeprowadzić koncert z udziałem kilku artystów, a następnie rozebrać całą konstrukcję i przygotować boisko do wznowienia finałowej rywalizacji. I faktycznie tak się stało, choć samo show w przerwie spotkania potrwało niemal dokładnie 18 minut i 30 sekund. Ale przez przygotowania murawy Hiszpanie i Argentyńczycy odpoczywali od gry dokładnie 27 minut i 20 sekund.
"Po raz kolejny FIFA wygląda na organizację, która traktuje własne przepisy jak niewiążącą sugestię [...] Trudno nie dostrzec tu pewnego schematu. FIFA dopasowuje futbol do spektaklu, zamiast spektakl do futbolu" — pisał jeszcze przed decydującym starciem Nick Webster z insideworldfootball.com. "FIFA zamierza złamać przepisy piłki nożnej" — dodawał Martyn Ziegler z "The Times".
Nie da się też ukryć, że wydłużenie przerwy może odbić się na zdrowiu i dyspozycji piłkarzy. Sztaby obu drużyn będą więc musiały zadbać nie tylko o nawodnienie i uzupełnienie energii, ale także o krótką ponowną rozgrzewkę przed rozpoczęciem drugiej połowy.