
W niedzielę Dakar Development Stal Rzeszów czeka kolejne domowe spotkanie w Metalkas 2. Ekstralidze. O godzinie 14:00 Żurawie zmierzą się z Innpro ROW-em Rybnik w bezpośredniej walce o awans do fazy play-off.
— Dzisiaj jest z drużyną duchem. Swoje najlepsze silniki zostawił Krzysztofowi Sadurskiemu i Franciszkowi Majewskiemu. Był z nami i pomagał jak mógł. Robi wszystko, żeby już w przyszłym miesiącu mógł startować. Jeśli nic z tego nie wyjdzie, to w tym składzie pojedziemy do końca — powiedział Krzysztof Kasprzak przed kamerami Canal+.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Przypominamy, że na początku lipca duńska federacja motocyklowa podjęła decyzję o zawieszeniu Rasmusa Jensena na okres dziewięciu miesięcy. Oznacza to, że 32-latek nie będzie mógł startować w barwach Stali do końca sezonu.
W przeszłości w podobnej sytuacji znalazł się Nicki Pedersen, który jednak zdołał odroczyć termin odbywania kary na okres pomiędzy sezonami. W przypadku Jensena sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana.
— Wciąż jest jakaś szansa, że zobaczymy Rasmusa na torze w tym roku. Problem jest jednak taki, że w tym przypadku Jensen swoim daszkiem dotknął osoby funkcyjnej. W przypadku Nickiego Pedersena nie było kontaktu fizycznego, a jedynie krzyki przez telefon. Jensen mimo to się odwołał. Jest to wielka duńska komisja motocyklowa i to trwa 2-3 tygodnie — podkreślił Kasprzak.
— Będziemy cały czas pracować nad tym, żeby Rasmus w przyszłym sezonie mógł jeździć od kwietnia. Bo gdyby teraz miał sobie opóźnić zawieszenie, żeby pojechać jeden mecz więcej, to byłoby bez sensu, gdyby miał za rok stracić miesiąc. Będziemy cały czas dyskutować i podejmiemy decyzję najlepszą dla klubu — dodał menedżer Stali.
Wszystko wskazuje na to, że rzeszowianie będą musieli sobie radzić bez swojego lidera do końca sezonu. Oznacza to, że więcej szans startów otrzyma Krzysztof Sadurski. Pierwszą okazję do zaprezentowania się kibicom 21-latek będzie miał już w niedzielnym starciu przeciwko ROW-owi Rybnik.