
Stal Mielec to najbardziej tajemniczy klub Orlen Superligi. Podczas gdy pozostałe 11 ekip ochoczo chwaliło się nowymi nabytkami, w Mielcu była cisza. Tymczasem Stal ma się czym pochwalić.
Stal może uznać miniony sezon za naprawdę udany. W 2025 roku awansowała z Ligi Centralnej i jako beniaminek chciała się przede wszystkim spokojnie utrzymać. Tymczasem pod wodzą trenera Roberta Lisa Mielczanie awansowali nawet do play-off. Wprawdzie w tej fazie zajęli najniższą możliwą, czyli ósmą pozycję, ale i tak mogli być bardzo zadowoleni.
Tym bardziej że rok temu w zespole doszło do prawdziwej rewolucji kadrowej. Odeszło i przyszło aż po dziewięciu zawodników! A z tych nowych pięciu było cudzoziemcami. Zresztą trzech z czterech nowych Polaków też wracało po zagranicznych wojażach. Ale Lisowi udało się szybko poukładać drużynę, w której większość nowych szczypiornistów się jednak sprawdziła.
Większość, ale jednak nie wszyscy. Już w trakcie sezonu bez wielkiego żalu oddano do Chrobrego Głogów Bośniaka Tarika Kasumovicia. Kilka tygodni temu natomiast klub poinformował o rozstaniu z piątką graczy. To bramkarz Jędrzej Królikowski, skrzydłowy Jakub Janus, obrotowy Aleh Tarasewicz oraz rozgrywający Albert Sanek i Andrij Kasai. Dwaj ostatni to właśnie nabytki sprzed roku.
Orlen Superliga
Stal Mielec gra z MMTS Kwidzyn
Ubytki trzeba było zatem uzupełnić. Miejsce na obrocie obok Adama Wąsowskiego (obrona) i Mikołaja Kotlińskiego (atak) zajmie wracający z wypożyczenia do Lotto Puławy (klub spadł z Orlen Superligi i rozwiązał drużynę seniorów) Dawid Cacak. 20-latek w 20 meczach zdobył 28 bramek. Z Ligi Centralnej pozyskano z kolei prawoskrzydłowego Mateusza Porębskiego, który zaczął miniony sezon w I-ligowym Żukowie, a skończył w grającej właśnie o klasę wyżej, czyli w Lidze Centralnej, Padwie Zamość. Dla pierwszego z tych klubów zdobył 34 bramki w 11 meczach, dla drugiego trafił 24 razy w dziewięciu spotkaniach.
Ale najciekawszy jest ten trzeci nowy gracz Stali. To świetnie znany z boisk Orlen Superligi były środkowy rozgrywający MMTS Kwidzyn Arkadiusz Ossowski. 29-letni zawodnik w latach 2015–22 występował w elicie w klubie z Kwidzyna, którego jest wychowankiem. Zaliczył 137 meczów i strzelił 202 gole, aż czterokrotnie zajmując z MMTS rewelacyjne czwarte miejsce. W 2022 roku wyjechał za granicę, trafił do 2. Bundesligi, a konkretnie do HSC Coburg. Kiedy był zdrowy, należał do czołowych zawodników drużyny, szczególnie dobrze szło mu asystowanie, ale potrafił też celnie rzucać. W ostatnim sezonie Coburg zajął dziewiąte miejsce, a Ossowski w 30 meczach zdobył 48 bramek i miał 54 asysty – ta druga liczba to drugi wynik w zespole.
Nowy środkowy Stali ma też za sobą epizod reprezentacyjny. W kadrze występował w latach 2020–24. Debiutował zatem za kadencji Patryka Rombla, był na mistrzostwach świata w Egipcie w 2021 roku, a ostatni raz w reprezentacji wystąpił już pod wodzą Marcina Lijewskiego w styczniu 2024. Łącznie w drużynie narodowej zaliczył 21 meczów i zdobył 16 bramek. W Mielcu czas gry na środku będzie dzielił zapewne z Jakubem Tokarzem i Denisem Wołyncewem.