
Gezet Stal Gorzów to w tym sezonie jedno z największych i najbardziej pozytywnych zaskoczeń rozgrywek PGE Ekstraligi. Dobre wyniki zespołu to efekt odważnego ryzyka, które ostatecznie bardzo się opłaciło. Mathias Pollestad i Adam Bednar przebojem wdarli się na ekstraligowe salony, jednak przyszłość tego drugiego w żółto-niebieskich barwach uchodzi obecnie za gigantyczną niewiadomą.
Adam Bednar od lat uchodzi za największą nadzieję żużla u naszych południowych sąsiadów. Nierzadko określany był niezwykle pochlebnym mianem "czeskiego Zmarzlika".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
18-latek fenomenalnie odnalazł się w brutalnych realiach najlepszej żużlowej ligi świata. W swoim pierwszym pełnym sezonie startów legitymuje się średnią na poziomie 1,487 punktu na bieg. Taki rezultat to bezdyskusyjny sukces młodego zawodnika.
Znakomita jazda Czecha absolutnie nie umknęła uwadze konkurencji. Z nieoficjalnych informacji wynika, że jego nazwisko mogło znaleźć się na liście życzeń lukratywnych ośrodków w kraju. Mowa tutaj o zespołach Orlen Oil Motoru Lublin oraz Stelmetu Falubazu Zielona Góra.
Obecna umowa Bednara z gorzowskim klubem wygasa wraz z końcem tego sezonu. Zatrzymanie go w drużynie wiązałoby się ze znacznym wzrostem wydatków, ponieważ imponujący poziom sportowy naturalnie winduje rynkową wartość zawodnika.
Zaskakujące jest to, że włodarze Stali mogą w ogóle nie podjąć rękawicy w walce o zatrzymanie swojego wielkiego talentu. Powodem takiej sytuacji są zapowiadane, rewolucyjne zmiany w regulaminie rozgrywek. Od przyszłego sezonu rolę zawodnika rezerwowego najprawdopodobniej będzie mógł pełnić wyłącznie żużlowiec do 19. roku życia, dodatkowo legitymujący się polskim paszportem.
Nowe przepisy brutalnie wymuszą na gorzowskim zarządzie rezygnację z przynajmniej jednej, a być może nawet dwóch młodych, zagranicznych gwiazd. Klub zostanie postawiony pod ścianą i będzie musiał dokonać niezwykle bolesnej selekcji, wybierając pomiędzy Mathiasem Pollestadem, Villadsem Nagelem a właśnie Adamem Bednarem. Taki obrót spraw to doskonała wiadomość dla innych ośrodków, które tylko czekają na przejęcie obiecujących zawodników.