
Choć będzie bronić tytułu, Iga Świątek nie znajduje się w gronie głównych faworytek do triumfu na tegorocznym Wimbledonie. Patrick McEnroe i Mary Joe Fernandez przed startem londyńskiego Wielkiego Szlema wskazali inne kandydatki do zwycięstwa.
Oboje eksperci ESPN, a zarazem wielkie postacie tenisa zgodnie postawili na Arynę Sabalenkę i Jelenę Rybakinę. Co znamienne, nazwisko Polki w ogóle nie padło, gdy poproszono ich o wskazanie najpoważniejszych pretendentek do tytułu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
– Rybakina byłaby moją faworytką, choć możliwe, że według bukmacherów to Sabalenka jest numerem jeden – stwierdził McEnroe w rozmowie z SportsBoom.com.
Rybakina ma za sobą triumf na Wimbledonie w 2022 r. i ponownie dobrze prezentuje się na trawie. Z kolei Sabalenka pozostaje jedną z dominujących postaci kobiecego tenisa, choć jeszcze nigdy nie zagrała w finale londyńskiego turnieju.
Brak Świątek w gronie faworytek może zaskakiwać, zwłaszcza że rok temu sytuacja wyglądała podobnie. Wówczas Polka również nie była wymieniana wśród głównych kandydatek do zwycięstwa, a mimo to sięgnęła po tytuł, tracąc po drodze zaledwie jednego seta.
Tym razem przygotowania 25-latki znów przebiegają według podobnego schematu. Ostatnim sprawdzianem przed Wimbledonem jest dla niej turniej w Bad Homburg. Problem w tym, że sezon 2026 nie układa się po jej myśli. Świątek nie dotarła jeszcze do finału żadnej imprezy WTA, a szczególnie rozczarowujący był występ na Roland Garros, gdzie odpadła już w czwartej rundzie.
Na Wimbledonie będzie rozstawiona z numerem trzecim, ale jak widać, przynajmniej dla niektórych ekspertów to nic nie znaczy.