RAK
    Sensacja w Grand Prix Szwecji. Kopciuszek pogodził Zmarzlika i Kurtza

    Sensacja w Grand Prix Szwecji. Kopciuszek pogodził Zmarzlika i Kurtza

    3130 odsłon
    Sensacja w Grand Prix Szwecji. Kopciuszek pogodził Zmarzlika i Kurtza

    Sensacja w Grand Prix Szwecji w Malilli. Wygrał Anders Thomsen, który jest tylko zawodnikiem zapasowym. W finale Duńczyk pokonał Roberta Lamberta, Bartosza Zmarzlika i Brady'ego Kurtza.

    Runda zasadnicza to absolutna dominacja Roberta Lamberta. Brytyjczyk jeździł jak nigdy. Co ciekawe, nawet jak przegrywał start, a zdarzało mu się to często, to i tak wygrywał wyścigi.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Do półfinału bardzo pewnie awansowali trzej nasi reprezentanci, a więc Bartosz Zmarzlik, Patryk Dudek i Dominik Kubera. Zwłaszcza postawa tego ostatniego, który wcześniej jeździł słabo, była dużym zaskoczeniem na plus. W półfinale zabrakło Kacpra Woryny, który od początku jeździł bardzo bezbarwnie, ale i tak dość pechowo nie wszedł do dziesiątki, bo nieoczekiwanie przebudził się w ostatniej serii Leon Madsen.

    • Czytaj również: Niewyobrażalne cierpienia Taia Woffindena. Marek Cieślak jasno: Nie należało się w ogóle odzywać

    Jeden bieg pół godziny

    Do 18 biegu zawody przebiegały bez żadnych incydentów. Natomiast 18. gonitwa trwała niemal pół godziny. Najpierw na pierwszym łuku upadł Dominik Kubera. Następnie Kai Huckenbeck, który był bardzo szybki podczas treningu, a w zawodach nie było tego widać, zanotował upadek na prowadzeniu. Na szczęście nic mu się nie stało, ale został wykluczony. Trzecie podejście i upadek Jana Kvecha, którego w walce o prowadzenie i awans do półfinału sfaulował Jason Doyle. Nie liczył się Kubera, który w kolejnej powtórce awans dostał niemal za darmo. Co ciekawe, większych problemów z awansem do półfinału nie miał Kim Nilsson. Szwed, który dostał przechodnią dziką kartę na te zawody, był jedynym przedstawicielem gospodarzy, bo Fredrik Lindgren zrezygnował z jazdy, motywując to dalszą rekonwalescencją.

    W kratkę jeździł nasz mistrz Bartosz Zmarzlik. W pierwszym biegu prowadził, ale to nie miało żadnego znaczenia, bo za nim jechał Robert Lambert i Brytyjczyk i tak wygrał. Potem Zmarzlik zanotował dwa zwycięstwa. W czwartym starcie długo jechał ostatni. Dopiero na ostatnim okrążeniu wyprzedził Jasona Doyle'a. Kapitalnie Zmarzlik pojechał w 20. biegu. Tam pokonał Kurtza i wjechał obok Lamberta od razu do finału. Co ciekawe, Kurtz przegrał jeszcze po wyjątkowo zażartej walce z Fricke, który jechał już o nic.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?