RAK
    Scenariusz marzeń Szymona Marciniaka. Oto drugie dno decyzji FIFA

    Scenariusz marzeń Szymona Marciniaka. Oto drugie dno decyzji FIFA

    2301 odsłon
    Scenariusz marzeń Szymona Marciniaka. Oto drugie dno decyzji FIFA

    – Nominacja dla Szymona Marciniaka na mecz Argentyny wielu sędziom nie mieściła się w głowie – mówi nam były arbiter, dziś ekspert TVP Sport, Rafał Rostkowski. Marciniak wciąż marzy o finale mundialu, ale to dla FIFA może być za duże ryzyko. Słyszymy o sensacyjnym planie na Polaka.

    Sebastian Parfjanowicz, Przegląd Sportowy Onet: Na ile realne jest to, że Szymon Marciniak nie dostanie już na tym mundialu żadnego meczu?

    Rafał Rostkowski, były sędzia FIFA, ekspert TVP Sport: Oczywiście, że jest takie ryzyko. Patrząc na historię, to najczęściej zdarzało się, że arbiter finału mundialu albo kończył karierę od razu – odchodził u szczytu sławy, bo tak chciał, albo nie chciał kończyć i sędziował dalej, ale rozmieniał się na drobne. Niewielu było sędziów, którzy prowadzili najważniejsze mecze na świecie i kontynuowali karierę na podobnym poziomie.

    Howard Webb po mundialu w 2010 r. sędziował mistrzostwa świata w Brazylii i tam też dostał dwa mecze, więc Szymon jest w tej chwili w bardzo podobnej sytuacji. Co dalej, to trudno przewidzieć, choć na razie Marciniak wydaje się ofiarą dziwnej polityki.

    Jak to rozumieć?

    Szymon wiosną nie sędziował dużo. Doznał urazu, przeszedł operację, leczył się, wrócił do Ekstraklasy. Miał propozycję UEFA, żeby sędziować w Lidze Mistrzów, ale nieoficjalnie wiadomo, że pod wpływem FIFA oszczędzał się na mistrzostwa świata. No i oszczędzał się po to, żeby dostać dwa mecze?

    Nominacja Szymona Marciniaka nie mieściła się w głowie wielu sędziom

    Przed mundialem wydawało się, że FIFA będzie chciała eksploatować Marciniaka jak najczęściej. Bo 48 drużyn, 104 mecze. Wydawało się oczywiste, że tak doświadczony sędzia będzie miał co robić. Że nie dostanie już finału, ale pracy mu nie zabraknie. W środowisku rozmawialiśmy nawet o tym, że być może Szymon pobije rekord meczów w jednym turnieju.

    • Polecamy: Potężne konsekwencje decyzji Marciniaka. Wrze za kulisami MŚ 2026

    Rzeczywistość zaskoczyła. Na zdrowy rozum jest to porażka FIFA. Skoro doszło do tylu błędów, potknięć, skandali, a jednocześnie tak dobry, doświadczony arbiter był oszczędzany, to wydawało się, że musi być oszczędzany na coś dużego.

    Do obsadzenia zostały dwa mecze, o 3. miejsce i finał. W jednym z nich zagra Argentyna. W opinii środowiska tego meczu Marciniak raczej nie dostanie, bo sędziował Argentynie w zwycięskim finale MŚ 2022, bo nie dał Messiemu kartki w meczu z Algierią... Podzielasz tę opinię, że np. przed półfinałem Anglia – Argentyna Polak w ogóle nie był brany pod uwagę?

    Mam kontakt ze środowiskiem i mogę powiedzieć, że nominacja dla Marciniaka do prowadzenia półfinału Anglia – Argentyna nie mieściła się w głowie wielu sędziom. Ale nie dlatego, że podważali jego kompetencje. O sędziów trzeba dbać, trzeba chronić ich wizerunek. I ja już przy okazji meczu Argentyna – Algieria mówiłem publicznie, że ani Argentyna, ani Marciniak, ani FIFA nie potrzebowały Polaka w obsadzie.

    Szymon Marciniak "przyklejony" do Argentyny. I ten faul Leo Messiego

    48 drużyn na mundialu i większość z nich nigdy nie spotkała się z Marciniakiem. Można było mu dać jakikolwiek inny mecz i każdy by zyskał. Tymczasem został postawiony w bardzo niezręcznej sytuacji. Jestem przekonany, że sam Szymon nie był też szczęśliwy z takiej nominacji...

    Chwila, to nie jest paranoja? Nie wpisujemy się trochę w narracje skrajności, sprowadzających super doświadczonego sędziego do gościa, który prowadzi najlepszego piłkarza świata za rękę po trofea?

    To są absolutne brednie, natomiast świat sędziów rządzi się swoimi prawami. Nie zwykło się arbitrów na dłużej przyklejać do drużyn, klubów, itd. Tymczasem historia Szymona z Argentyną jest długa, a po meczu z Algierią i faulu Leo Messiego stała się też dla wielu kontrowersyjna.

    Żeby było jasne, uważam że Szymon mógł pokazać za ten faul żółtą kartkę, ale czerwona byłaby przesadą. Widać po wielu meczach tego turnieju, że FIFA chciała złagodzenia kar i wiele przewinień było traktowanych łagodniej niż wcześniej. W tym świetle decyzja Marciniaka wygląda na poprawną. Potem świetnie sędziował mecz z podtekstami Egipt – Iran.

    Rzadko chowa się sędziego do szafy po tak dobrym występie na początku fazy pucharowej, prawda?

    Jest to dziwna decyzja. Przychodzi mi do głowy coś jeszcze innego. Być może FIFA chce oszczędzić Szymona na coś większego niż półfinał mundialu.

    Na co?

    Szef sędziów Pierluigi Collina ma 66 lat. Powoli zbliża się do emerytury, podobnie jak Massimo Busacca, który z nim współpracuje. Ich losy są połączone. Po tym turnieju obaj są też w ogniu krytyki.

    Zaskakujące słowa o przyszłości polskiego sędziego. "FIFA na pewno myśli"

    FIFA na pewno myśli, szuka, rozważa. Myślę że jednym z kandydatów – co najmniej – jest Szymon Marciniak. A może są już nawet bardziej zaawansowane plany. Dało się takie głosy usłyszeć w środowisku. Jeśli FIFA rzeczywiście myśli o Szymonie Marciniaku jako o kandydacie na szefa komisji sędziowskiej, to może postanowiła nie ryzykować, nie nominować go już do kolejnego meczu dużego ryzyka.

    Żeby nie spalić tak dobrej kandydatury?

    Tak. Wiem, że ze sportowego punktu widzenia brzmi to dziwnie i że ambicja na pewno rozpiera teraz Szymona. On chciałby taki półfinał albo nawet kolejny finał dostać. Ale u sędziów to działa trochę inaczej.

    Szymon Marciniak

    Robbie Jay Barratt - AMA / Contributor / Getty Images

    Szymon Marciniak

    Jako arbiter Marciniak jest już absolutnie spełniony. Jak żaden inny sędzia w XXI w., co najwyżej Collina i Webb mogą się z nim równać. Tak na chłodno, zakładając większe plany FIFA... Szymon ma za sobą najlepszy występ sędziowski w historii meczów finałowych MŚ, w Katarze. Po co ryzykować jego reputację, skoro teraz ma odpowiednią, żeby objąć bardzo wysokie stanowisko w FIFA? Trochę gdybam, trochę łączę kropki, ale Szymon de facto jest znakomitym kandydatem na kluczowe stanowisko w strukturach sędziowskich, tu nie mam żadnych wątpliwości.

    Był też kandydatem do pierwszego półfinału, Francja – Hiszpania, ale nominację dostał Ivan Barton z Salwadoru, trzeba uczciwie przyznać: bardzo chwalony w tym turnieju.

    Na dodatek trafił do popkultury, bo jego komunikat, ogłaszający pierwszą czerwoną kartkę za zasłonięcie ust, jest przerabiany, wykorzystywany w utworach muzycznych... Nieoczekiwaną karierę robi Ivan Barton.

    Zamykając temat szans Szymona: zostają dwa mecze. Te o trzecie miejsce zazwyczaj były nagrodą pocieszenia dla młodego-zdolnego, może dla sędziego z Azji albo Afryki. Nie dla postaci takiego kalibru jak Marciniak. Byłoby to zaskakujące.

    A finał?

    To byłaby sensacja historyczna, gdyby się zdarzyło, że ten sam człowiek drugi raz prowadzi mecz o mistrzostwo świata. To byłby pierwszy taki przypadek w dziejach. Szymon stałby się najwybitniejszą postacią wśród sędziów piłki nożnej. A to się trochę w głowie nie mieści, patrząc na dotychczasowe praktyki FIFA.

    Gianni Infantino liczy się ze zdaniem Donalda Trumpa. Kto jeszcze naciska?

    Z drugiej strony, sytuacja jest niezwykła, bo FIFA znajduje w kryzysie. Ten wybór może więc zaskoczyć. Turniej pokazał, że nawet takie osoby, jak prezydent kraju gospodarza wpływają na sędziowskie wybory. Gianni Infantino bardzo się z Donaldem Trumpem liczy. Z innymi możnymi tego świata też. Trudno przewidzieć, kto tam jeszcze naciska.

    Ale może jednak ważniejsza okaże się troska o reputację FIFA w finale. Mamy najlepszych sędziów, proszę, oto jeden z nich: Szymon Marciniak!

    Donald Trump i Gianni Infantino

    Pool / Pool / Getty Images

    Donald Trump i Gianni Infantino

    No właśnie. Wyobraźmy sobie taki scenariusz. W półfinałach kolejne skandale, złe decyzje. Infantino pod ścianą, musi wybrać kogoś doświadczonego, kto nie zawali najważniejszego meczu. Patrzę na listę 13 sędziów głównych, którzy pozostali w Stanach i obok Marciniaka oraz Slavko Vincicia nie widzę takich pewniaków.

    Bo patrzysz z perspektywy Europy. Tu muszę skontrować. UEFA się szczyci, że ma najlepszych sędziów, ale moim zdaniem to po prostu nieprawda. W Europie sędziuje się zupełnie inaczej i często dużo łatwiej niż w Ameryce Południowej. Tam mecze są ekstremalnie trudne, wymagają od sędziów i odporności psychicznej, i umiejętności zarządzania.

    • Czytaj również: 13 nazwisk na kluczowe mecze MŚ 2026. FIFA skreśla rywali Marciniaka

    Arbitrzy, którzy przejdą przez Copa Libertadores, czyli południowoamerykański odpowiednik Ligi Mistrzów, to są zazwyczaj "wyjadacze". Taki Jesus Valenzuela z Wenezueli na przykład, uznawany za najlepszego sędziego w Ameryce Południowej, czy Wilton Sampaio z Brazylii, który znakomicie prowadził mecz otwarcia Meksyk – RPA.

    Amerykanin Ismail Elfath (dostał drugi półfinał: Argentyna – Anglia – przyp. red.) też jest świetnym arbitrem, który zasłynął podczas mundialu w Katarze niezwykle empatycznym, medialnym pokazaniem czerwonej kartki Kameruńczykowi, strzelcowi zwycięskiego gola w meczu z Brazylią.

    Fenomenalnie spisał się na tegorocznym mundialu Adham Makhadmeh z Jordanii. Sędziował cztery spotkania, podjął świetną decyzję, gdy Harry Kane próbował wymusić rzut karny w meczu Anglii z DR Konga. Tak na marginesie, oglądałem to będąc na łączach z kilkoma sędziami. I wszyscy zareagowali jednakowo: karny! A on gołym okiem widział to, co potwierdził VAR. Faulu nie było.

    W nagrodę dostał mecz pułapkę USA – Belgia. Tam była wielka presja, bo Trump zaatakował słownie sędziego poprzedniego spotkania Stanów Zjednoczonych i doprowadził do cofnięcia czerwonej kartki dla Folarina Baloguna. Makhadmeh sobie poradził, popełnił tylko jeden błąd. Jeśli FIFA nadal chce – a przez wiele lat o tym myślano – by wyznaczyć do finału Azjatę, to ma wymarzoną okazję.

    Amerykanie zablokowali sędziego na MŚ 2018. Powód? Był z Iranu

    No i jest Alireza Faghani. Sędzia z wielką historią, bardzo dobry, bardzo kompetentny. Pokrzywdzony już raz, bo w czasie mundialu w Rosji miał dostać finał, ale amerykańscy sponsorzy nacisnęli na FIFA, że nie po to tyle płacą za reklamy, żeby arbitrem był Irańczyk...

    A Trump na to pozwoli? Nawet jeśli Faghani nie reprezentuje już Iranu, tylko Australię.

    Nie powinno być problemu, skoro rok temu sędziował finał klubowych mistrzostw świata w Stanach Zjednoczonych.

    Z tego co mówisz, kandydatów do finału naprawdę nie brakuje.

    Pytanie tylko, kto i co będzie decydowało. Oficjalnie wybiera Pierluigi Collina, no ale jego szefem jest Infantino. Najnowsza historia piłki nożnej pokazuje, że Gianni bardzo liczy się z możnymi tego świata, więc ten wybór będzie pewnie miksem kryteriów merytorycznych, geopolitycznych, biznesowych, wizerunkowych.

    Adham Makhadmeh i Folarin Balogun

    Carl Recine / Getty Images

    Adham Makhadmeh i Folarin Balogun

    Dla mnie najbardziej w tym turnieju zasłużył Makhadmeh. No ale panowie z FIFA też lubią szacować ryzyko. Dotychczas szło Jordańczykowi świetnie, jednak finał to jest inny rozmiar kapelusza.

    Pozwól, że jeszcze wrócę do Marciniaka, już w kategoriach pomundialowych. Ma 45 lat. To jest dla niego pożegnanie z wielkimi turniejami, mistrzostwami świata, Europy?

    Niczego bym nie wykluczał. Pewne jest to, że kontynuowanie kariery sędziowskiej jest dla Szymona korzystne biznesowo, bo dopóki biega po boisku, to ma mnóstwo propozycji reklamowych.

    Sam fakt, że dyskutujemy o arbitrze piłkarskim godzinami, jak o Lewandowskim, ma swoją wymowę.

    Dokładnie. Szymon od lat ma sporo bardzo atrakcyjnych finansowo propozycji i ta najgłośniejsza, z Arabii Saudyjskiej, jest tylko jedną z wielu. Myślę jednak, że chciałby jeszcze coś zdziałać na dużej arenie, na przykład w Lidze Mistrzów. Tylko 10 meczów dzieli go od rekordu Feliksa Brycha w liczbie sędziowanych spotkań (69 – przy. red.).

    Wszystkie grzechy Pierluigiego Colliny. Oto co mówią sędziowie mundialu

    Ważne jest też to, że PESEL już nie decyduje o karierze. Znosi się sztywne ograniczenia wiekowe, ważniejsze są forma, umiejętności, doświadczenie. Ja sobie wyobrażam Szymona na kolejnym mundialu, chyba że wcześniej wybierze inną rolę.

    Funkcja szefa sędziów FIFA to nie jest w tym momencie wejście na tonący okręt? Bo po tym mundialu tak to trochę wygląda.

    Bardzo cenię i podziwiam Pierluigiego Collinę. To wielka postać, jedna z dwóch-trzech największych w historii sędziowania. No ale niestety popełnił podobny błąd, jaki zrobiono przed Euro 2012 w Polsce i Ukrainie, kiedy tuż przed turniejem wydano arbitrom dość zaskakujące dla wielu, nowe zalecenia. Nie przećwiczono tego, nie utrwalono.

    Pierluigi Collina

    Defodi Images / Getty Images / Getty Images

    Pierluigi Collina

    Teraz wiele pomysłów Colliny było dobrych, a nawet bardzo dobrych, bo VAR i telewizja sprawiły, że widać więcej szczegółów, a to pozwala zrozumieć naturę zdarzeń. Decyzja Marciniaka w sprawie Messiego jest tu świetnym przykładem. Nie wszystko, co wygląda źle na zdjęciu – jak korki Leo na łydce rywala – jest chamskie, brutalne, agresywne, groźne. Collina postanowił złagodzić wytyczne, zostawić sędziom analizę i interpretację. Nie psujmy meczu, nie psujmy piłkarzowi turnieju, tylko dlatego, że widzimy korki na łydce. To mi się podoba.

    Ale to przyniosło katastrofę, zwłaszcza na początku turnieju, gdy sędziowie wyglądali na totalnie pogubionych.

    No tak, bo wszystko było za późno wprowadzone, nieprzećwiczone... Te spektakularne błędy niosą się po internecie i psują wrażenie, pełna zgoda.

    • Naszym zdaniem: Marciniak może wygrać los na loterii. Jest ratunkiem dla FIFA w MŚ 2026

    Na pewno trzeba jednak pochwalić FIFA za nowe przepisy, bo to jest inna jakość. To są piękne obrazki, jak piłkarze – widząc informację, że mają być zmienieni – zbiegają, spieszą się, żeby pozwolić koledze wejść na boisko i zagrać. Dużo mniej jest symulowania. Po starciu piłkarz leży i normalnie leżałby długo, a tu widzi, że sytuacja została oceniona i nie ma sensu się wygłupiać, bo zaraz jego drużyna będzie musiała grać w osłabieniu. To bardzo dobry kierunek, mam nadzieję, że zostanie utrzymany. Uważam, że należałoby zwiększyć jeszcze kompetencje sędziów VAR.

    To dlaczego Collina i Busacca są tak krytykowani?

    Przez fatalną komunikację. Sędziowie są na mundialu, przeszli szkolenia, zaczynają się mecze. Po meczach briefingi, ale co z tego, skoro tu omawia się głównie sytuacje pozytywne, a te głośne, kontrowersyjne zamyka szybko, z takim komentarzem, że sami arbitrzy do końca nie wiedzą, na czym stoją. Ten brak komunikacji i wewnętrznej transparentności jest bardzo źle odebrany w środowisku.

    Skandal w meczu Anglia – Norwegia. FIFA nie opublikowała żadnej specyfikacji

    Szefem sędziów nie może być ktoś, kto był tylko świetnym arbitrem. Musi umieć zarządzać, komunikować, przygotować zespół do zmiany. Sędziowie potrzebują feedbacku. Bez tego robi się bałagan. I ten bałagan na początku mundialu zobaczył cały świat.

    Wiesz z kręgów sędziowskich, że tak to wyglądało?

    Tak, z różnych źródeł, z różnych krajów.

    To muszę jeszcze zapytać o historię z piłką, liną i kamerą. Cały świat widział, że zmienił się tor lotu, pokazały to najróżniejsze analizy, a FIFA komunikuje swoje: "czujniki w piłce nie wykazały żadnego dotknięcia".

    Przede wszystkim nie ma co krytykować głównego sędziego, który został tu wystawiony na pierwszą linię strzału, a ponosi najmniejszą winę. Sędziowie polegają na tym co widzą i na informacjach, które przekazują stosowane przy meczu technologie.

    Jeśli sędzia dostaje informację, że chip wysłał sygnał o dotknięciu piłki włosami czy czubkiem głowy, to reaguje. A jeśli komunikat mówi, że nie zarejestrowano żadnego kontaktu z liną, kamerą czy ptakiem, to na jakiej podstawie ma odwołać gola?

    Kluczowe jest to, że FIFA nie opublikowała żadnej specyfikacji tego sprzętu. Czy te sensory miały zasięg na wysokości, czy nie miały zasięgu? Jaką te sensory mają czułość? Jak to wszystko dokładnie działa? Nie wiemy tego i wracamy do zarzutów o brak transparentności.

    • Czytaj też: Oto ostateczny dowód, że Norwegia została okradziona na MŚ 2026

    Świat się zmienił. Media, telewizje, kamery, slow motion, social media. A FIFA nadal w kluczowych sprawach milczy, nie komunikuje istotnych zmian tak jak powinna i kiedy powinna. To dotyczy też arbitrów. Władze sędziowskie coś sobie ustalą na wewnętrznych spotkaniach, a potem zaskakują wszystkich: piłkarzy, kibiców i nawet samych sędziów.

    To jest niestety takie towarzystwo, które uważa, że "nic nie musimy, bo my jesteśmy sędziami, panami tego sportu". To zgubne podejście, co pokazał ten mundial. Mimo że jest tu wielu sędziów dobrych i bardzo dobrych, to opinia o całej grupie bardzo ucierpiała. Szkoda, bo przy lepszej komunikacji, większej konsekwencji i transparentności ten turniej mógłby być także sędziowskim sukcesem.

    Rafał Rostkowski

    Piotr Kucza/Fotopyk / newspix.pl

    Rafał Rostkowski

    Rafał Rostkowski – sędzia piłkarski w latach 1987-2017. Pracował jako sędzia główny, asystent, techniczny. Sędziował w Ekstraklasie, meczach UEFA, FIFA. Dziś ekspert telewizyjny i internetowy TVP Sport.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?