
Anna Lewandowska nie poleciała z mężem do Chicago. Żona Roberta Lewandowskiego na razie przebywa w Polsce. We wtorek trenerka personalna wybrała się na koncert Bad Bunny'ego w Warszawie.
Kilka tygodni temu okazało się, że Lewandowscy przeprowadzą się do USA, bowiem Robert podpisał kontrakt z Chicago Fire. Anna nie ukrywała, że obawia się wyjazdu do Stanów Zjednoczonych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża" — pisała dzień po tym, jak ogłoszono transfer jej męża. Podkreślała wówczas, że martwi się o to, jak jej córki zniosą tak duże zmiany.
W poniedziałek Robert Lewandowski poleciał do USA ze swoim przyjacielem Tomaszem Zawiślakiem. Anna Lewandowska wraz z Klarą i Laurą zostały na razie w Polsce i dołączą do "Lewego" za kilka tygodni. We wtorek były napastnik FC Barcelona odbył pierwszy trening w Chicago Fire.
Tymczasem Anna Lewandowska wybrała się na koncert Bad Bunny'ego na PGE Narodowy w Warszawie. Dla polskiej WAG to trzeci show portorykańskiego artysty na żywo.
W maju Lewandowscy i Szczęśni bawili się na koncercie Bad Bunny'ego w Barcelonie. "Ten koncert był absolutnie szalony" — pisała wówczas Anna w mediach społecznościowych.
Instagram/annalewandowska
Anna Lewandowska
Na koncert w Warszawie Anna Lewandowska wybrała skąpą stylizację. Kolorowy biustonosz zestawiła z jeansową mini i ciemnymi kozakami.
Instagram/annalewandowska
Anna Lewandowska
Instagram/annalewandowska
Anna Lewandowska