
Imprezom sportowym, takim jak kończący się mundial, towarzyszy większa liczba interwencji kardiologicznych i przypadków przemocy domowej — informują m.in. brytyjski dziennik „The Guardian” i media hiszpańskie. Badacze podkreślają, że to nie sport jest przyczyną tego zjawiska, ale m.in. towarzyszące kibicowaniu emocje oraz używki.
Nic dziwnego, że przed niedzielnym meczem Hiszpania — Argentyna, który rozstrzygnie o zwycięstwie w tegorocznych mistrzostwach świata w piłce nożnej mężczyzn, prasę hiszpańską obiegł apel kardiologa Jose Abellana, by w razie niepokojących objawów kibic, zwłaszcza ten, który ma problemy z układem krążenia, nie czekał z szukaniem pomocy do końca meczu.
Kardiolog zwrócił szczególną uwagę na ostry ból w klatce piersiowej lub na wzrost tętna, który utrzymuje się długo po tym, jak emocje po akcji na boisku sięgnęły zenitu.
Dr Abellan, cytowany m.in. przez hiszpańskojęzyczną wersję Euronews, wyjaśnia, że kibicowanie może wiązać się z silnym stresem. Ten zaś powoduje reakcję fizjologiczną: wzrost ciśnienia tętniczego i przyspieszenie tętna, którą dodatkowo mogą potęgować palenie papierosów i spożywanie alkoholu. Kumulacja wszystkich tych czynników ryzyka może doprowadzić do zawału serca, również u osób młodych, dlatego specjaliści podkreślają, by kibicować bez tych używek.
Badacze już w latach 70. XX w. opublikowali wyniki pierwszych badań wskazujących na zwiększone ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych związanych z emocjami sportowymi.
Publikacja w „New England Journal of Medicine” (NEJM) z 2008 r. wykazała natomiast, że podczas mundialu, rozegranego dwa lata wcześniej w Niemczech, ryzyko ostrego incydentu sercowo-naczyniowego w Monachium i okolicach wzrosło ponad dwukrotnie podczas meczów reprezentacji Niemiec w porównaniu z analogicznymi okresami roku, gdy mundialu nie rozgrywano.
Z kolei badanie przeprowadzone przez zespół kardiologów ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu wykazało, że czynnikami zwiększającymi ryzyko zgonu w wyniku incydentów sercowo-naczyniowych podczas wydarzeń sportowych są: płeć męska (wzrost ryzyka o 11 proc.), dramatyczny przebieg wydarzenia (wzrost ryzyka o 25 proc.), a nawet zakończenie spotkania remisem (wzrost ryzyka o 23 proc.).
Podczas wydarzeń takich jak mundial wzrasta również ryzyko przemocy domowej. Jak informuje brytyjski „The Guardian”, w związku z tym jeszcze przed tegorocznym mundialem walijscy i angielscy prokuratorzy apelowali do ofiar takich incydentów, by nie wahały się szukać pomocy u stróżów prawa.
— W czasie ważnych turniejów futbolowych, takich jak [obecny mundial], często notujemy więcej przypadków przemocy domowej — powiedziała „Guardianowi” Olivia Rose, główna specjalistka ds. stalkingu w Crown Prosecution Service. Zaznaczyła, że wiadomo, iż to nie futbol powoduje przemoc domową, ale „alkohol i wzrost emocji” pogarszają sytuację.
Świadczą o tym wskaźniki dotyczące przemocy. Wartości tych wskaźników zależą zarówno od kraju, jak i od wyniku meczu.
Brytyjski dziennik przypomina, że naukowcy z Lancaster University wykazali wzrost liczby przypadków przemocy domowej w Anglii, gdy w latach 2002, 2006 i 2010 grała reprezentacja Anglii: o 26 proc. w przypadku wygranej lub remisu i o 38 proc. — w przypadku przegranej. Z kolei brytyjska policja informuje, że podczas Euro 2024 odnotowała ponad 300 przypadków przemocy domowej, których ofiary uważały, że miały związek z piłką nożną.
Efeminista, portal hiszpańskiej agencji prasowej, informuje, że w Meksyku liczba wezwań o pomoc w związku z przemocą domową rośnie o 15-20 proc. podczas meczów rodzimej drużyny.
Z kolei badanie przeprowadzone w Brazylii wykazało, że w latach 2015-2018 w dniach, w których grały lokalne drużyny, liczba gróźb wobec kobiet wzrosła o prawie 24 proc., a liczba napaści fizycznych — o prawie 21 proc.
Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa