
Żużlowcy Stelmetu Falubazu Zielona Góra wreszcie przełamali fatalną passę w PGE Ekstralidze. Miejscowi pokonali na własnym torze faworyzowaną Betard Spartę Wrocław 47:43. Fundamentem tego niezwykle cennego triumfu okazała się świetna postawa formacji juniorskiej.
Zwycięstwo nad utytułowanym rywalem z Wrocławia to potężny zastrzyk pozytywnej energii dla kibiców i samego zespołu z Zielonej Góry.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po serii bolesnych porażek drużyna udowodniła swoją sportową wartość.
Dominik Kubera po meczu wypowiadał się w słodko-gorzkim tonie. Z jednej strony docenił ogromne przełamanie całej drużyny, z drugiej mocno skrytykował swój własny występ.
– Zwycięstwo dla drużyny jest świetne. Złapaliśmy trochę oddechu. Mamy 9 kolejkę, a jechaliśmy pierwszy raz pierwszym składem, i to trochę na pół, bo Damian i ja wróciliśmy dopiero po kontuzji. Myślę, że jesteśmy bardzo silni – przekonuje lider zespołu.
Indywidualny dorobek punktowy kompletnie nie zadowolił lidera gospodarzy. Sportowa złość buzowała w nim jeszcze długo po zakończeniu ostatniego wyścigu.
– Teraz potrzeba wjechania, by każdy z nas złapał to co chce. Jestem dzisiaj mega zły i sfrustrowany, powinienem wyciągnąć więcej, powinno być lepiej – twierdzi kategorycznie.