
Marek Furjan uważa, że Daria Abramowicz będzie pracować z Igą Świątek do końca jej kariery, mimo iż ostatnio coraz częściej jest krytykowana za to, że jej obecność w boksie tenisistki bardziej przeszkadza, niż pomaga. Komentator sportowy ma nieodparte wrażenie, że o pracę w sztabie Polki nie musi się martwić jeszcze jedna osoba. Wskazał nazwisko.
Iga Świątek nie ma ostatnio najlepszego czasu. Na korcie walczy nie tylko z rywalką, ale też z samą sobą. 25-latka wciąż szuka sposobów na grę, która doprowadziła ją na szczyt rankingu WTA, ale najczęściej przegrywa z emocjami, przez co w ostatnim czasie próżno było jej szukać w finałach rozgrywanych turniejów. Marek Furjan mówi jasno o tym, dlaczego Świątek przegrywa, a przy okazji zaznacza, kto nie musi się martwić o brak pracy u jej boku.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Furjan uważa, że Iga Świątek straciła to coś — pewność siebie, którą przypierała do muru swoje rywalki. Kiedyś była niepokonana, walczyła do ostatniej piłki, a teraz wystarczą dwa czy trzy jej błędy, by kompletnie się wyłączyła.
"Teraz dwa-trzy błędy albo jakieś niekorzystne wydarzenie są w stanie wyłączyć Igę na trzy-cztery gemy" — powiedział Marek Furjan dla WeszłoTV.
"Iga miała w sobie tyle zaciętości, że trudno było ją dobić. Trzeba było z nią grać do ostatniej piłki. Teraz wygrasz ważny moment i przez 5-10 minut możesz czerpać z tego korzyści" — dodał dziennikarz, który odniósł się też do sztabu tenisistki.
Zaznaczył on, że jego zdaniem Daria Abramowicz i Maciej Ryszczuk już zawsze będą mieli pracę u boku byłej liderki rankingu WTA. Jednak nie ukrywa, że jak na razie szukanie rozwiązań z tymi samymi ludźmi u boku jak na razie do niczego dobrego jej nie prowadzi.
"Myślę, że Daria Abramowicz i Maciej Ryszczuk do końca kariery będą pracowali z Igą. Tak typuję" — zaznaczył komentator, który nie ukrywa, że do końca nie wiadomo, co jej w głowie siedzi.