
"Wsparcie psychologiczne nie do końca u niej działa. Być może to jest jeden z elementów, który wymaga jakichś korekt" — powiedział o Idze Świątek Jakub B. Bączek "Wprost".
Iga Świątek jest obecnie daleka od swojej najlepszej kondycji — i fizycznej, i psychicznej. Po zatrudnieniu nowego trenera — Francisco Roiga wciąż czeka na przełamanie i choć czasami ma lepsze momenty, to nie potrafi wrócić do tenisa, który zaniósł ją na szczyt rankingu WTA. 25-latce brakuje pewności siebie, nie radzi sobie z emocjami, za co większość wini jej psycholożkę Darię Abramowicz. Jakub B. Bączek dla "Wprost" powiedział, że nie chodzi tu tylko o pracę z psychologiem. Wskazał inne czynniki.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Iga ma trudny czas i myślę, że wsparcie psychologiczne nie do końca u niej działa. Być może to jest jeden z elementów, który wymaga jakichś korekt" — zaznaczył trener mentalny, nie kryjąc, że tak po ludzku żal mu tenisistki, która jest ostatnio mocno atakowana i nie radzi sobie ze swoimi emocjami.
Zaznaczył też jednak, że nie za całość przygotowania tenisistki odpowiada Daria Abramowicz, przez co nie powinno się na niej wieszać przysłowiowych psów.
"Nie, nie można wszystkiego zrzucić na Darię Abramowicz. To jest jakiś procent całego przygotowania. Jest ono przecież też motoryczne, techniczne, taktyczne, a dodatkowo również mentalne. Jest atmosfera kortu, są przeciwniczki, jest psychofizyczna kondycja, ogólna sytuacja zdrowotna. Po prostu masa czynników wpływających na efekt końcowy" — powiedział we wspomnianej rozmowie Jakub B. Bączek, który dodał, że psycholog, z którą od kilku lat współpracuje tenisistka, jego zdaniem odpowiada za 10-20 proc. przygotowania.
Mężczyzna dodał też, że długotrwała współpraca Igi Świątek z jednym psychologiem może działać na jej niekorzyść. Wspomniał o uzależnieniu. "W głowie mi się za bardzo nie mieści, żebym z kimkolwiek pracował siedem lat, bo przecież ja bym tą osobę od siebie uzależniał. Bo co ja nowego tej osobie powiem po tylu latach?" — nie krył Bączek.