
Koszmarnie zakończył się dla Thibauta Courtoisa tegoroczny mundial. Z powodu kontuzji belgijski bramkarz musiał opuścić boisko w drugiej połowie meczu z Hiszpanią, a w samej końcówce jego zmiennik popełnił błąd, który wyeliminował Czerwone Diabły z MŚ. Po meczu głos w sprawie golkipera Realu Madryt zabrał Krzysztof Stanowski.
— W drugiej połowie czułem się naprawdę dobrze, obroniłem kilka strzałów. Dwa razy wykopałem piłkę poza bramkę i za drugim razem poczułem ból w mięśniu czworogłowym uda. Dałem do zrozumienia, że nie dam rady dłużej — mówił po meczu wyraźnie rozczarowany takim obrotem spraw Courtois, który schodząc z boiska zalał się łzami.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Stanowski przyznał, że żal mu 34-letniego bramkarza. Właściciel Kanału Zero i były kandydat na prezydenta jednocześnie porównał go do legendy włoskiej piłki, Gianluigiego Buffona.
"Courtois. Szkoda gościa. Dla mnie najefektywniejszy bramkarz, jakiego widziałem. Buffon miał »aurę«, ale Belg bez tej aury robił swoje. Wyżej cenię tylko [Manuela] Neuera, ale za całokształt, za zrewolucjonizowanie gry na swojej pozycji" — napisał dziennikarz.
Z tą wypowiedzią nie zgodził się Łukasz Schreiber. Poseł Prawa i Sprawiedliwości stanął w obronie Włocha. "Absolutnie nie zgadzam się. Gigi Buffon był po prostu na innym poziomie" — zaznaczył polityk na wstępie swojego długiego wpisu.