
"Ta walka będzie trochę przypominała obijanie worka" — powiedział Dave Allen, cytowany przez RingPolska.pl. Pięściarz krytycznie ocenił Mariusza Wacha przed walką z Tysonem Furym.
Dla Tysona Fury'ego walka z Mariuszem Wachem ma być etapem przygotowań do wielkiego starcia z Anthonym Joshuą, do którego ma dojść w przyszłym roku. Dla Polaka to kolejna, choć tym razem sensacyjna, szansa na pokazanie się z jednym z najlepszych pięściarzy świata.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
46-letni Wach w swojej karierze walczył już bowiem między innymi Aleksandrem Powietkinem czy Wołodymyrem Kliczko. Od dłuższego czasu wydawało się, że Wach jest poza poważnym boksem. Walczył między innymi z trzema freak fighterami na raz. Niespodziewanie wyjdzie jednak do ringu z Furym 24 lipca.
"Myślę, że ta walka będzie trochę przypominała obijanie worka. Tyson z Machmudowem pokazał, że wciąż ma sporo do zaoferowania. Mariusz Wach był kiedyś bardzo, bardzo dobrym pięściarzem. Naprawdę bardzo dobrym. Ale teraz… Wiecie, jeszcze przed walką z Itaumą przegrywał każdą rundę z Frazerem Clarkem i podobnie wyglądało to w starciach z innymi zawodnikami. Od dawna nie prezentuje już poziomu ścisłej czołówki. To więc trochę dziwne zestawienie, ale jeśli ma dojść do walki z Joshuą, na tym etapie rzeczywiście nie ma potrzeby podejmować żadnego ryzyka. Sam więc nie wiem, czego tak naprawdę się spodziewaliśmy..." — powiedział pięściarz Dave Allen, cytowany przez RingPolska.pl.