
— To dla mnie zdecydowanie bardzo duże wyzwanie po Roland Garros — mówi wprost Maja Chwalińska po przegranym sparingu z Magdą Linette na korcie trawiastym. Objawienie French Open 2026 zwróciła uwagę na przewagę, jaką ma jej rywalka z pierwszej rundy Wimbledonu.
W pierwszej rundzie Wimbledonu polskie tenisistki i tenisiści zmierzą się z wymagającymi rywalami. M.in. Iga Świątek trafiła na Taylor Townsend, a Maja Chwalińska zagra z Mananchayą Sawangkaew. Chwalińska zagrała sparing z Linette. Co po nim powiedziała?
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Miałam już kilka dni na trawie. To dla mnie zdecydowanie bardzo duże wyzwanie po Roland Garros, żeby się zresetować i to na zupełnie innej nawierzchni. Muszę się dostosować, żeby zagrać mój najlepszy tenis — stwierdziła Chwalińska, która oceniła również swoją przyszłą rywalkę Mananchayę Sawangkaew.
— Mananchaya zagrała już w Londynie trzy mecze, do tego też kilka innych turniejów na trawie, więc jest już przyzwyczajona do tej nawierzchni. Dla mnie to będzie wyzwanie, bowiem zagram dopiero swój pierwszy, a w zasadzie to drugi mecz, biorąc pod uwagę ten z Magdą. Będzie ciężko. Spodziewam się trudnego spotkania i wiem, że muszę w nim pokazać swoją najlepszą grę — stwierdziła cytowana przez profil "Z kortu" na platformie X.
Ze względu na zamknięty charakter imprezy The Boodles Tennis, kibice nie mogli śledzić meczu w telewizji ani internecie. Spotkanie obserwowały jedynie osoby obecne na trybunach w Stoke Park, a organizatorzy ograniczyli się do publikacji wyniku i krótkiej relacji na swojej stronie internetowej. Pierwszego seta wygrała Magda Linette, drugiego — Maja Chwalińska. O zwycięstwie decydował super tie-break do 10 punktów, w którym lepsza okazała się Linette, wygrywając 6:3, 3:6, 10:6.
Najbliższa okazja do zobaczenia Polek w akcji nadarzy się w poniedziałek, podczas pierwszej rundy Wimbledonu. Dla Mai Chwalińskiej i Magdy Linette sparing był ważnym elementem przygotowań do najważniejszego turnieju na trawie w sezonie.