
Co prawda Republika Zielonego Przylądka mundial zakończyła w 1/16 finału, ale zdobyła serca kibiców na całym świecie. Jednak to niejedyny powód do dumy dla półmilionowego państwa, bo jak się okazuje Kabowerdeńczycy nie przegrali w 90. min z żadnym z finalistów turnieju.
Już wiadomo, które drużyny zagrają w finale mistrzostw świata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. O tytuł zmierzą się Hiszpania i Argentyna. Mistrzowie Europy pokonali w półfinale 2:0 Francję, a mistrzowie Ameryki Południowej wygrali 2:1 z Anglią.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Co ciekawe, obu finalistów tegorocznego mundialu łączy jedna rzecz, a mianowicie rywalizacja z Republiką Zielonego Przylądka. Debiutant z Afryki zrobił na MŚ furorę. Trafił do piekielnie trudnej grupy z Hiszpanią, Urugwajem i Arabią Saudyjską, a mimo to potrafił postawić się największym, wychodząc z grupy z 2. miejsca.
Republika Zielonego Przylądka turniej zakończyła porażką w 1/16 finału z Argentyną po dogrywce (2:3). Jednak po 90. min było 1:1. Natomiast w grupie mundialowy kopciuszek bezbramkowo zremisował z ekipą La Furia Roja. A to oznacza, że reprezentacja kraju, w którym mieszka trochę ponad 500 tys. ludzi, podczas mistrzostw świata nie przegrała w regulaminowym czasie z żadnym z finalistów.
"W finale mistrzostw świata zmierzą się więc dwie drużyny, którym nie udało się pokonać Wysp Zielonego Przylądka w ciągu 90 minut" — zauważył z przymrużeniem oka Patrick Kidd.