Polki walczą o awans do turnieju finałowego Ligi Narodów. Oto plan Lavariniego

    Polki walczą o awans do turnieju finałowego Ligi Narodów. Oto plan Lavariniego

    447 odsłon
    Polki walczą o awans do turnieju finałowego Ligi Narodów. Oto plan Lavariniego

    W Azji spędziły trzy tygodnie i wróciły już do kraju. Polskie siatkarki mają za sobą dwa turnieje Ligi Narodów w Chinach i Tajlandii, ale to nie koniec ich azjatyckich podróży w trwających rozgrywkach. Najbliższe dni kadrowiczki spędzą na zgrupowaniu w Szczyrku, a trener Stefano Lavarini wkrótce zdecyduje, kto pojawi się na treningach.

    Trzy ostatnie edycje Ligi Narodów Biało-Czerwone kończyły z brązowymi medalami, a teraz wciąż liczą się w walce o awans do najlepszej ósemki i udział w turnieju finałowym w chińskim Makau (22-26 lipca). Chinki, jako gospodynie, mają już zapewniony udział. Nasz zespół po dwóch turniejach zajmuje czwarte miejsce w ogólnym zestawieniu. Bilans Polek nie jest zły, bo w ośmiu rozegranych spotkaniach odniosły sześć zwycięstw.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    — Musimy utrzymać nasz poziom w walce z najlepszymi zespołami, zwłaszcza w takich spotkaniach, jak te ostatnie z Holandią czy Kanadą, u których dobrze funkcjonuje system blok-obrona — zwraca uwagę trener Polek Stefano Lavarini.

    Z zespołami, o których wspominał selekcjoner Biało-Czerwonych, jego siatkarki rywalizowały podczas zakończonego w niedzielę turnieju w Bangkoku. Holenderki pokonały 3:1, ale z Kanadyjkami przegrały po tie-breaku.

    — Za nami dwa intensywne tygodnie. Cieszy to, że mamy na koncie sześć wygranych w ośmiu meczach i wciąż liczymy się w walce o turniej finałowy Ligi Narodów. Teraz kluczowy będzie odpoczynek, bo w Osace czeka nas najsilniej obsadzony turniej — mówi trener Polek Stefano Lavarini o zmaganiach, które zadecydują o tym, czy jego zespół po raz czwarty z rzędu zagra o medale Ligi Narodów.

    To właśnie w Osace (8-12 lipca) Polki zagrają z najmocniejszymi rywalkami, bo wśród nich będą ich grupowe rywalki na mistrzostwach Europy, czyli Turczynki, a także Amerykanki, Brazylijki i Japonki. W rundzie interkontynentalnej Polki nie rywalizują co prawda z aktualnymi mistrzyniami olimpijskimi i świata, czyli Włoszkami, ale i tak poprzeczka będzie zawieszona wysoko. Nawet jeśli w ubiegłym sezonie nasz zespół pokonał Japonki w meczu o brąz Ligi Narodów podczas turnieju finałowego w Łodzi.

    Po powrocie z turniejów w Chinach i Tajlandii Polki mają wolne do 25 czerwca, a pod koniec tygodnia powrócą do treningów na zgrupowaniu w Szczyrku. — Jeszcze nie zdecydowałem, w jakim gronie będziemy trenować, ale będzie to między 14 a 18 zawodniczek — zapowiada trener Lavarini.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski