
Gdy stanął na najwyższym stopniu podium i usłyszał "Mazurka Dąbrowskiego", naprawdę się wzruszył i rozpłakał ze szczęścia. Polak Wiktor Przyjemski w piątek, po raz trzeci z rzędu, wygrał inauguracyjną rundę SGP2 na torze w szwedzkiej Malilli. — To zwycięstwo było najtrudniejsze do wywalczenia — przyznał na konferencji prasowej.
Skrotfrag Arena stała się wymarzonym obiektem Wiktora Przyjemskiego. Triumfował na niej w latach 2024-2025, a wczoraj skompletował hat trick.
— To dla mnie świetny powrót do SGP2 po kontuzji, której doznałem w ubiegłym roku. Jestem bardzo szczęśliwy z dzisiejszej wygranej — zaczął na konferencji prasowej indywidualny młodzieżowy mistrz świata z sezonu 2024.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W zeszłym roku, po świetnym początku w Malilli, miał szansę na obronę tytułu, ale kontuzja odniesiona w lidze szwedzkiej sprawiła, że w finałowym turnieju w duńskim Vojens nawet nie był w stanie samodzielnie chodzić po parku maszyn. Przegrał z bólem i z rywalem — Nazarem Parnickim. Musiał się zadowolić tylko srebrnym medalem.