
Bardzo udanie walkę o obronę tytułu indywidualnego mistrza Europy rozpoczął Patryk Dudek. Na swoim macierzystym torze w Zielonej Górze, musiał w finale pierwszego tegorocznego finału SEC, zmierzyć się z koalicją Duńczyków. Pokonał tylko Michaela Jepsena Jensena, a uległ Leonowi Madsenowi i Mikkelowi Michelsenowi. — Na razie jest dobrze — ocenił, ale nie był w stanie otworzyć sobie w pamięci finałowego wyścigu.
— Było ok — podsumował po chwili zastanowienia Dudek, zapytany o ocenę inauguracji cyklu SEC 2026.
— Cieszę się z trzeciego miejsca. Wiadomo, że liczyłem na drugie lub pierwsze miejsce, bo zawsze jest mieć lepiej punkt lub dwa przewagi nad konkurencją. Tym bardziej, że wiemy, jaka jest w tym roku stawka zawodników — stwierdził przed kamerą TVP Sport.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Polak w całych zawodach uzbierał 14 punktów, dzięki czemu razem z Leonem Madsenem jest współliderem klasyfikacji generalnej. Obaj o jeden punkt wyprzedzają Michaela Jepsena Jensena.
— Na razie jest dobrze. Oby tych zer i jedynek nie przywozić, a jeździć gdzieś z przodu. Tu jest inna klasyfikacja generalna, niż w Grand Prix, więc trzeba punktować cały czas, żeby coś osiągnąć — przyznał Dudek.