
"Nikt nie powinien podważać uczciwości sędziów prowadzących mecze mistrzostw świata FIFA" — stwierdził Pierluigi Collina w specjalnym wywiadzie zamieszczonym na oficjalnej stronie FIFA. Szef sędziów odpowiada na zarzuty po kontrowersjach w meczach mistrzostw świata. Postawił sprawę jasno — m.in. w kwestii Gianniego Infantino.
Podczas mistrzostw świata nie brakuje kontrowersji sędziowskich. Niektóre z nich wprost określa się mianem skandali. Ostatnio burzę wywołały decyzje sędziego Francois Letexiera w meczu 1/8 finału między Argentyną i Egiptem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Na oficjalnej stronie FIFA ukazał się wywiad z szefem arbitrów, Pierluigim Colliną, który wypowiedział się na tematy związane z sędziowaniem podczas mundialu.
"Na początek warto powiedzieć, że rozegraliśmy już o 50 proc. więcej meczów niż podczas mistrzostw świata FIFA w Katarze w 2022 r., a przed nami wciąż jeszcze osiem wielkich spotkań. Ogólnie jesteśmy zadowoleni. Jednak przy tak dużej liczbie meczów rozgrywanych w stosunkowo krótkim czasie jest czymś naturalnym, że nie wszystko przebiega zgodnie z oczekiwaniami. Kiedy tak się dzieje, sędziowie są gotowi pracować jeszcze ciężej, aby być jak najlepiej przygotowanymi do kolejnego meczu" — stwierdził były sędzia.
Wypowiedział się m.in. w związku z pojawiającymi się zarzutami dotyczącymi nieuczciwości sędziów.
"Oczywiście konstruktywna dyskusja na temat decyzji sędziowskich zawsze będzie częścią piłki nożnej, ale bezpodstawne oskarżenia nie mają miejsca w naszym sporcie. Nikt nie powinien podważać uczciwości sędziów prowadzących mecze mistrzostw świata FIFA. Gdy dochodzi do takich sytuacji, mogą one wywołać reakcje prowadzące do gróźb kierowanych wobec sędziów i ich rodzin. To jest niedopuszczalne. Nikt nie może również twierdzić, że na pracę pionu sędziowskiego FIFA można wywierać wpływ — nawet prezes FIFA Gianni Infantino. Zawsze okazywał on pełne wsparcie zespołowi FIFA Team One, jednocześnie ufając, że będziemy wykonywać swoją pracę z pełną niezależnością. Sędziowie podejmują decyzje w dobrej wierze i — podobnie jak zawodnicy oraz trenerzy — zawsze starają się dawać z siebie wszystko" — przyznał.
Dodatkowo bardzo szeroko wyjaśnił kontrowersje, które pojawiły się w trakcie spotkania Argentyny z Egiptem.
"Po zdobyciu każdej bramki system VAR sprawdza fazę posiadania piłki przez drużynę atakującą. Jeżeli w trakcie budowania akcji zostanie wykryty faul, który zostanie uznany za mający wpływ na zdobycie bramki, VAR zaleci sędziemu przeprowadzenie analizy sytuacji przy monitorze boiskowym. Nie istnieje określona granica ani co do odległości od bramki, ani czasu, jaki upłynął między przewinieniem a zdobyciem gola. Przykładem była sytuacja z meczu Argentyna — Egipt, w której egipski zawodnik z numerem 19, Marwan Attia, wyraźnie nadepnął na stopę argentyńskiego piłkarza z numerem 6, Lisandro Martineza. Uważamy, że faul pozostaje faulem. Niezależnie od tego, czy przewinienie wydaje się "oczywiste", jeśli sędzia nie dostrzegł go na boisku, VAR może interweniować" — tak do pierwszej z kontrowersyjnych sytuacji odniósł się Włoch.
"Z drugiej strony, jeśli w fazie poprzedzającej zdobycie bramki nie zostanie stwierdzone żadne przewinienie, VAR odpowiednio poinformuje o tym sędziego. Nadepnięcie na stopę przeciwnika jest faulem, natomiast obrońca, który najpierw dotyka piłki, a następnie dochodzi do normalnego kontaktu wynikającego z gry, nie popełnia przewinienia. Przykładem była sytuacja pod koniec tego samego meczu. Zarówno sędzia, jak i VAR uznali kontakt pomiędzy egipskim zawodnikiem z numerem 10, Mohamedem Salahem, a argentyńskim piłkarzem z numerem 10, Julianem Alvarezem, za normalny kontakt boiskowy. Oczywiście w przypadku niektórych decyzji zawsze będzie istniał element subiektywnej oceny, jednak jesteśmy zadowoleni ze sposobu, w jaki ta zasada była stosowana przez cały turniej" — dodał Collina.