RAK
    Paweł Przedpełski o swojej przyszłości. Zostanie w Stali czy odejdzie?

    Paweł Przedpełski o swojej przyszłości. Zostanie w Stali czy odejdzie?

    3555 odsłon
    Paweł Przedpełski o swojej przyszłości. Zostanie w Stali czy odejdzie?

    Gezet Stal Gorzów, mimo ambitnej postawy i wielu pozytywnych zaskoczeń, nie ma już szans na awans do play-off PGE Ekstraligi. Gorzowianie mieli być dostarczycielem punktów, zespołem skazanym na porażki. Finalnie młodość, ambicja oraz Anders Thomsen w być może życiowej formie sprawiły, że Stal napsuła mnóstwo krwi rywalom i zyskała sympatię rzeszy kibiców żużla.

    Gezet Stal Gorzów w trakcie sezonu miała też sporo kontuzji, obecnie urazy leczą Jack Holder, Adam Bednar i Oskar Chatłas. Wcześniej z kontuzjami borykali się Anders Thomsen, czy Oskar Paluch.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Nie można wykluczyć, że gdyby tych urazów było mniej, to Gorzowianie sprawiliby sensację i awansowali do czołowej czwórki. Ostatnie spotkanie w Lublinie to brak wspomnianych Bednara, Holdera i Chatłasa. Mogło być jeszcze gorzej, bowiem z urazem wystartował Paweł Przedpełski.

    — To był dla mnie trudny mecz — mówił po spotkaniu Przedpełski. — Jak to w Lublinie, trudno było trafić z ustawieniami. Dlatego trzy pierwsze biegi były słabe w moim wykonaniu. Później coś znaleźliśmy, udało się wygrać bieg. Może stać by mnie było na coś więcej, ale jechałem podczas meczu z Motorem ze złamanym żebrem. Urazu nabawiłem się podczas spotkania w Szwecji. Czułem się dość dobrze bezpośrednio po meczu, ale po dwóch dniach uraz dał się we znaki. Jechałem z bólem, ale chciałem pomóc chłopakom — dodał.

    Przedpełski: Szkoda kontuzji. Mogliśmy być wyżej

    Zawodnik Gezet Stali i były uczestnik cyklu Grand Prix również uważa, że sezon dla Gorzowian mógł potoczyć się lepiej. — Stać nas było na wiele więcej. Kontuzje pokrzyżowały nam plany. Nie jestem rozczarowany sezonem w Gorzowie, jechaliśmy ambitnie i wstydu nie przynieśliśmy. Szkoda tych urazów, mogliśmy być wyżej w tym momencie — ocenił.

    • Czytaj również: Rosja wraca. Szokująca decyzja. Ma znaczenie dla żużla

    Paweł Przedpełski dołączył do gorzowskiej drużyny po sezonie spędzonym na zapleczu PGE Ekstraligi. Sezon w Metalklas 2 Ekstralidze był dla niego bardzo udany. Był liderem Stali Rzeszów, a indywidualnie zajął 6. miejsce w całej lidze. Bardzo dobra postawa zaowocowała powrotem do PGE Ekstraligi.

    Zostanie w Stali Gorzów?

    Obecny sezon to jednak dość brutalne zderzenie z żużlową elitą. Liczby nie kłamią, Przedpełski jest obecnie drugim najsłabszym seniorem w całej PGE Ekstralidze. Jego pozostanie w Gezet Stali nie jest przesądzone, a jego powrotu bardzo chcieliby w Rzeszowie. Jaka przyszłość czeka zatem wychowanka Apatora Toruń?

    — Różnie mówi się o Stali Gorzów, ale mi dobrze spędza się czas i ściga w tym mieście. Mamy fajną atmosferę między zawodnikami, ale też działaczami. Podoba mi się tutaj i chciałbym zostać. Jednak póki co skupiam się na sezonie. Poziom w Ekstralidze jest niezwykle wysoki, sprzęt każdy ma topowy i dużo zależy od pól startowych. Starty ligę niżej w Rzeszowie dużo mi dały, ale chciałbym zostać w PGE Ekstralidze i poprawić swoje wyniki — mówi krajowy senior Stali.

    • Czytaj również: Oficjalnie: Fredrik Lindgren ogłasza i rezygnuje. Ogromny cios

    Nie brakuje opinii, że niektórzy zawodnicy nie do końca radzą sobie z dostosowaniem ustawień motocykla do warunków torowych na oponach dętkowych, które w tym sezonie obowiązują w PGE Ekstralidze. Jak to wygląda u Pawła Przedpełskiego? — Mocno nie zastanawiałem się nad tymi oponami. Podczas każdych zawodów jakkolwiek starałem się najlepiej dopasować. Różnica jest, tego ukryć się nie da. Jednak na opony nic nie zganiam. Trzeba się dostosować do danego toru i tyle — zakończył Przedpełski.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era