
W miniony weekend Ahvenisto Race Circuit w fińskiej miejscowości Hämeenlinna po raz pierwszy w historii cyklu Drift Masters gościł rundę najmocniejszej ligi driftingowej w Europie. Nowy dla kierowców tor okazał się sporym wyzwaniem, co przełożyło się nie tylko na sporo emocji wśród zawodników, ale i niesamowite widowisko dla zgromadzonej na trybunach i przed ekranami widowni. Do Finlandii Paweł Korpuliński przyjechał jako lider klasyfikacji generalnej, mając przede wszystkim jedno, kluczowe zada
W miniony weekend Ahvenisto Race Circuit w fińskiej miejscowości Hämeenlinna po raz pierwszy w historii cyklu Drift Masters gościł rundę najmocniejszej ligi driftingowej w Europie. Nowy dla kierowców tor okazał się sporym wyzwaniem, co przełożyło się nie tylko na sporo emocji wśród zawodników, ale i niesamowite widowisko dla zgromadzonej na trybunach i przed ekranami widowni. Do Finlandii Paweł Korpuliński przyjechał jako lider klasyfikacji generalnej, mając przede wszystkim jedno, kluczowe zadanie — utrzymać fotel lidera.
Kwalifikacje, jakich jeszcze nie było
Po raz kolejny do rywalizacji przystąpiło aż 42 zawodników. Tym razem, by awansować do TOP 32, trzeba było nie lada wysiłku, bo próg wejścia rośnie z każdymi zawodami w tym sezonie. Ostatni z zawodników, który przeszedł do kolejnej fazy rywalizacji, zgromadził aż 86,7 pkt, co robi wrażenie w porównaniu z 81 pkt podczas poprzedniej rundy. Co więcej — aż 20 zawodników przekroczyło barierę 90 punktów! Zwycięzca kwalifikacji zdobył 95,7 pkt, natomiast Paweł Korpuliński z taką samą zdobyczą punktową uplasował się na drugim miejscu.
Paweł Korpuliński
Paweł Korpuliński
Wyeliminować pozostałe Nissany
Pierwszym z rywali polskiego kierowcy w niedzielne przedpołudnie, na etapie TOP32, został niderlandzki zawodnik Clint Van Oort, również startujący za kierownicą Nissana 200SX. Zwycięzca rundy na Mondello Park i obecny lider klasyfikacji generalnej pewnie zainicjował poślizg, choć rywal jechał agresywnie, bardzo blisko Polaka. Podczas drugiego z przejazdów w roli chase’a Paweł Korpuliński zaprezentował równie fenomenalny przejazd, od samego początku starając się być "wklejonym" w auto konkurenta pomimo jego błędów. W efekcie sędziowie zgodnie orzekli o awansie Pawła do TOP16.
Kolejnym oponentem w drodze do finału został pochodzący z Irlandii Alan Hynes, startujący Nissanem S15 Silvia, który od początku, utrzymywał się w pobliżu samochodu Polaka, jednak pod koniec pierwszego przejazdu wytworzył się między kierowcami dystans. W kontrprzejeździe Paweł już na starcie wkleił się dosłownie drzwi w drzwi i koło w koło, jadąc niemalże na styk z rywalem i zyskując uznanie sędziów, przechodząc tym samym do TOP8.
Paweł Korpuliński
Paweł Korpuliński (w aucie po lewej)
Mocny konkurent w walce o półfinał
Kolejnym z konkurentów jednego z zaledwie dwóch Polaków w TOP8 został Estończyk Oliver Randalu, który w fenomenalnej dyspozycji zaprezentował rewelacyjne tempo jako chase. Goniąc konkurenta, polski kierowca również mocno naciskał na rywala, jednak problemy w ostatniej strefie punktowanej sprawiły, że to reprezentant Estonii przeszedł do TOP4, w którym zabrakło Polaków.
Zwycięzcą rundy został Jack Shanahan, który pokonał Benediktasa Čirbę, natomiast podium uzupełnił Oliver Randalu, pokonując ostatniego z reprezentantów lokalnej publiczności, Juhę Rintanena. Co jednak najważniejsze, Paweł Korpuliński został sklasyfikowany na szóstej pozycji, dzięki czemu obronił fotel lidera klasyfikacji generalnej Drift Masters. Polak ma w swoim dorobku 278 punktów, co daje mu 12 pkt przewagi nad drugim i 20 pkt nad trzecim zawodnikiem.
"Czwarta runda Drift Masters w Finlandii już za nami — to był nowy, swoją drogą bardzo ciekawy obiekt w kalendarzu serii o nietypowym ukształtowaniu terenu. Pierwszy zakręt był mocno pod górę, będąc na szczycie mieliśmy strefę zewnętrzną, a zaraz po niej bardzo stromy zjazd w dół. Relacja tego nie oddawała, ale przewyższenie wynosiło ze 25 metrów, także wrażenia trochę jak na rollercoasterze. Same zawody rozpoczęliśmy w dość stresujący sposób, bo mój pierwszy przejazd kwalifikacyjny był znacznie poniżej oczekiwań, na 83 punkty. W tych okolicznościach, startując jako ostatni w drugiej turze, musiałem dać z siebie wszystko. W efekcie, wykonując przejazd na 95,7 pkt, awansowałem z 38. pozycji na drugą, a w zasadzie na pierwszą ex aequo z Piotrem Więckiem, który miał lepszy pierwszy przejazd. Była to bardzo stresująca sesja kwalifikacyjna, jedna z trudniejszych w mojej dotychczasowej karierze sportowej, ale drugie miejsce było na pewno osiągnięciem założonego celu, więc w dobrych humorach zakończyliśmy pierwszy dzień zmagań na torze" — podkreśla Paweł Korpuliński.
Paweł Korpuliński
Od lewej: Paweł Korpuliński, Piotr Więcek i Jakub Przygoński
"Następnie w TOP 32 w pierwszej kolejności spotkałem się z Clintem van Ortem, jedynym kierowcą w stawce poza mną, który też jeździ Nissanem 200SX S14. Z tego pojedynku wyszedłem zwycięsko, awansując do TOP16, gdzie czekał mnie pojedynek z Alanem Hynesem z Irlandii. Tutaj miałem pewne obawy, bo wiem, że Alan jest świetnym zawodnikiem, oprócz tego sporo czasu poświęca na wirtualną rywalizację i jest specjalistą od symulatorów, ale z nim też udało mi się wygrać. W TOP8 znaleźliśmy się w parze z Oliverem Randalu, który był naprawdę w formie w ten weekend, i to właśnie on wyszedł z naszej dwójki zwycięsko, finalnie zajmując trzecie miejsce w zawodach, więc odpadliśmy nie z byle kim. Finalnie zakończyłem zawody na pozycji szóstej z dobrą zdobyczą punktową podczas tej rundy, ale co najważniejsze z całego weekendu — utrzymujemy pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej, a w dodatku symbolicznie, o zaledwie jeden punkt, powiększamy naszą przewagę w generalce. Myślę, że to najlepszy i najważniejszy aspekt tego weekendu. Już za dwa tygodnie kolejna runda — w Rydze — więc mamy mało czasu, żeby naprawić i serwisować samochód, ale zrobimy wszystko, żeby oczywiście wrócić w jak najlepszej dyspozycji i postaramy się o co najmniej tak samo dobry wynik" — przyznaje 31-letni Polak.
Piąta z siedmiu rund tegorocznego sezonu Drift Masters odbędzie się w dniach 24–25 lipca 2026 na Łotwie, na torze Bikernieku Trase w Rydze.