
W skrócie: rywalizacja piłkarska Francji z jej byłymi koloniami w Afryce Północnej wykracza daleko poza sport. Dla milionów francuskich obywateli pochodzenia marokańskiego i algierskiego te mecze to emancypacyjny manifest, który w przypadku porażki lub prowokacji regularnie przeradza się w uliczne bitwy.
Statystyki z ubiegłych lat pokazują twardo: starcia tych drużyn wywołują w Paryżu, Marsylii i Lyonie kryzysy bezpieczeństwa o skali porównywalnej z zamieszkami na tle społecznym lub politycznym.
Analiza danych historycznych z kluczowych spotkań (Mundial 2022 oraz Puchar Narodów Afryki) pokazuje, że eskalacja przemocy następuje niezależnie od tego, czy drużyny z Maghrebu wygrywają, czy przegrywają. Zwycięstwo wywołuje euforię, która wymyka się spod kontroli, natomiast przegrana generuje frustrację wymierzoną w policję.
Dane o zamieszkach po meczach we Francji
Analizując raporty francuskich służb bezpieczeństwa, można wyodrębnić trzy stałe czynniki, które decydują o tym, że sportowe święto zamienia się w nocny koszmar dla straży pożarnej i policji:
1
Kumulacja świąt narodowych i meczów: Najgorsze zamieszki wybuchają, gdy kalendarz sportowy nakłada się na francuskie święta państwowe (jak w lipcu 2019 r. podczas Pucharu Narodów Afryki i Dnia Bastylii). Służby są wówczas rozproszone, a na ulicach znajduje się olbrzymia liczba sfrustrowanych grup młodzieży. Wtedy liczba spalonych samochodów w aglomeracjach takich jak Lyon drastycznie rośnie.
2
Przeniesienie agresji na ikony Republiki: Champs-Élysées w Paryżu oraz Vieux-Port w Marsylii to miejsca-symbole. Tłum kibiców z Maghrebu traktuje je jako terytorium do symbolicznego "zdobycia". Gdy policja próbuje zablokować dostęp do Arc de Triomphe, okrzyki "Vive l'Algérie!" czy "Maghreb!" natychmiast ustępują miejsca staropolskiemu w treści, a francuskiemu w formie hasłu "Nique la police" (franc. J***ć policję). Zaczyna się rzucanie racami i plądrowanie sklepów.
3
Skoordynowany odwet skrajnej prawicy: Podczas półfinału w 2022 r. francuskie MSW zidentyfikowało nowe zagrożenie. W Paryżu i Nicei zatrzymano grupy neonazistów i skrajnie prawicowych bojówkarzy (m.in. około 40 osób w samym Paryżu), którzy zorganizowali skoordynowane "polowania" na kibiców pochodzenia marokańskiego. To zmienia potyczki z policją w regularną, etniczną wojnę domową na ulicach.
Wielu komentatorów zapomina, że bezpośrednia historia piłkarska Francji i Algierii na poziomie reprezentacji kraju to zaledwie jeden jedyny mecz, który odbył się w październiku 2001 r. na Stade de France. Miał to być "mecz pojednania" po dekadach napięć kolonialnych.
Efektem była katastrofa wizerunkowa. Francuski hymn Marsylianka został wygwizdany przez tysiące kibiców z algierskimi flagami (mimo że większość z nich urodziła się we Francji). W 76. minucie, przy stanie 4:1 dla Francji, doszło do masowej inwazji fanów na murawę, co zmusiło sędziów do przerwania spotkania. Od tamtej pory federacje robią wszystko, by unikać meczów towarzyskich między tymi krajami, a starcia turniejowe są z automatu traktowane przez policję jak operacje antyterrorystyczne.